Tajne miejsca pochówków

ZNAJDŹ NA MAPIE to map

RYS HISTORYCZNY

 Rok 1945 dla wielu krajów oraz dla wielu narodów był czasem zakończenia najbardziej przerażającego wydarzenia XX wieku – czasu okupacji niemieckiej i całej II wojny światowej.

Niestety, nie wszystkie narody Europy mogły się cieszyć pokojem i rozpocząć prace nad odbudową zniszczeń wyrządzonych przez niemieckiego okupanta. Dla wielu z nich, w tym dla narodu polskiego, nastał czas nowej okupacji – okupacji komunistycznej, która –   jak się miało okazać – dla wielu była jeszcze bardziej krwawym i jeszcze okrutniejszym czasem niż okupacja niemiecka. Paradoksem jest, że lata następujące po zakończeniu II wojny światowej propaganda komunistyczna w Polsce nazywała wyzwoleniem, podczas gdy był to czas antypolskiego terroru.

Terror ten rozpoczął się wraz z wkraczaniem na ziemie polskie wojsk sowieckich w 1944 r. i trwał – w swojej najbardziej drastycznej odsłonie – nieprzerwanie do 1956 r.

W tym czasie wskutek represji komunistycznych śmierć w Polsce poniosło ponad 50 tys. osób (żołnierzy i cywilów). Ludzie ci ginęli w różny sposób:

  • byli mordowani lub zamęczani w trakcie śledztw w siedzibach NKWD, Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej,
  • byli mordowani w egzekucjach, które odbywały się na podstawie sfałszowanych dowodów i wyroków wydawanych przez sądy komunistyczne (wojskowe i cywilne),
  • umierali lub byli mordowani w więzieniach i obozach, w których ich osadzano,
  • byli zabijani w walce z komunistycznym okupantem lub mordowani w ramach działań pacyfikacyjnych.

Ostrze opresyjnego państwa komunistycznego wymierzone było szczególnie w członków antykomunistycznego ruchu oporu, w znakomitej większości żołnierzy Armii Krajowej oraz Narodowych Sił Zbrojnych, którzy po zakończeniu okupacji niemieckiej kontynuowali walkę zbrojną wymierzoną przeciwko nowemu okupantowi – komunistom wspieranym przez Sowietów. Walkę tę określamy mianem Powstania Antykomunistycznego.

Do zdławienia antykomunistycznego oporu komuniści powołali, na wzór sowieckiego NKWD, aparat represji nastawiony przede wszystkim na walkę z podziemiem antykomunistycznym. W jego skład wchodziły m.in.: Urzędy Bezpieczeństwa (bezpieka cywilna), Informacja Wojskowa (bezpieka wojskowa), sądy wojskowe, sądy cywilne, system więzień i obozów. Dziesiątki tysięcy ludzi pracowało dzień i noc nad rozbiciem oporu narodu polskiego. Ludzi poddawano nieludzkim torturom w trakcie śledztwa, mordowano strzałem w tył głowy, rozstrzeliwano lub wieszano na podstawie sfałszowanych dowodów oraz wyroków wydawanych przez komunistyczne sądy. Zsyłano na dziesiątki lat do ciężkich więzień, pobytu w których wielu osadzonych nie przeżyło. Nie oszczędzano nikogo, poddawani represjom byli wszyscy: młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety, a także dzieci. Ludzie różnych przekonań i zawodów, świeccy i duchowni.

Ofiary represji, które zostały zamordowane, zamęczone w trakcie śledztw lub zabite w czasie walki i akcji pacyfikacyjnych, grzebano nocą w nieznanych miejscach. Wiele z nich do dzisiaj pozostaje nieznanymi. Ludzi grzebano w pobliżu cmentarzy, na ich terenie, na terenie siedzib Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej (m.in. w piwnicach), w lasach, na poligonach. Niektóre ciała przekazywano do zakładów anatomii, aby służyły studentom medycyny do eksperymentów naukowych. Komuniści wyspecjalizowali się w zacieraniu śladów swoich zbrodni, w tym celu stosowali różne, często wyrafinowane metody. Powrzucane do jam śmierci ciała zamordowanych posypywano wapnem lasowanym, które przyspieszało rozkładanie się szczątków. Na terenie, na którym grzebano ciała, stawiano budynki lub pokrywano go nowymi grobami, w których chowano ludzi zmarłych w sposób naturalny. Takie sytuacje miały miejsce na cmentarzach. Przykładem niech będą dwa warszawskie cmentarze - Cmentarz Wojskowy na Powązkach i cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej na Służewie.

Do roku 1989 sprawa zbrodni komunistycznych dokonanych w latach 1944–1956 nie była przedmiotem działań systemowych podejmowanych przez instytucje państwa polskiego.

Po 1989 r., gdy powstała Główna Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, zaczęto prowadzić prace śledcze oraz poszukiwawcze, które dopiero po latach zaczęły przynosić efekty.

 

Poszukiwanie miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego - początki

 

W 2003 r. w oddziale wrocławskim IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk stworzył autorski projekt naukowy o nazwie „Miejsca represji i kaźni”, którego celem było odszukanie tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Projekt, już u zarania, miał charakter interdyscyplinarny, bazował bowiem na współpracy naukowców różnych dziedzin: archiwistów, historyków, archeologów, antropologów, specjalistów medycyny sądowej, genetyków. Projekt pod kierownictwem dr. Szwagrzyka objął swoim zasięgiem Dolny Śląsk oraz Opolszczyznę. W jego ramach w 2004 r. zespół odnalazł, wydobył ziemi i doprowadził do identyfikacji szczątków 300 osób pogrzebanych na cmentarzach Osobowickim i Grabiszyńskim we Wrocławiu, cmentarzu komunalnym w Opolu Półwsi, cmentarzu komunalnym w Szczecinie.

Efekty prac poszukiwawczych, a także metody poszukiwań, ekshumacji i identyfikacji wypracowane w czasie trwania projektu „Miejsca represji i kaźni” stały się podstawą do rozszerzenia działań poszukiwawczo-ekshumacyjnych na całą Polskę i stworzenia ogólnopolskiego projektu badawczego, który 10 listopada 2011 r. został uruchomiony pod nazwą „Poszukiwanie nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956”. Głównym celem projektu było odnajdywanie miejsc pogrzebania osób straconych i zamordowanych w okresie stalinizmu, ich ekshumacja oraz identyfikacja odnalezionych szczątków. Projektem kierował i kieruje do dzisiaj dr hab. Krzysztof Szwagrzyk.

Podczas realizacji projektu Instytut Pamięci Narodowej podjął współpracę z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwem Sprawiedliwości. Innymi instytucjami, które wraz z IPN współpracują przy projekcie, są m.in.: Zakład Medycyny Sądowej (owocna współpraca rozpoczęła się już w 2003 r.) oraz Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. Porozumienie o współpracy z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu zostało zawarte 22 maja 2014 r. Na mocy tego porozumienia IPN zobowiązał się do prowadzenia, koordynowania badań naukowych oraz propagowania ich wyników. Po stronie Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu znajduje się gromadzenie oraz przechowywanie danych medycznych pochodzących z antropologicznych i sądowo-lekarskich oględzin odnalezionych szczątków ludzkich, interpretacja tych danych oraz formułowanie odpowiednich wniosków sądowo-medycznych (m.in. ustalenie, co było przyczyną zgonu osoby, której szkielet został odnaleziony, tj. w jaki sposób dana osoba została pozbawiona życia).

1 czerwca 2014 r. w strukturach IPN został powołany Samodzielny Wydział Poszukiwań, w którego skład wchodziły zaledwie 3 osoby. W czerwcu 2016 SWP został przekształcony w Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, na czele którego stoi dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, powołany 22 lipca 2016 r. przez Prezesa IPN dr. Jarosława Szarka na stanowisko wiceprezesa IPN. Do zadań realizowanych przez BPiI należy prowadzenie kwerend archiwalnych, sporządzanie ekspertyz i dokumentacji historycznej, sporządzanie dokumentacji prac poszukiwawczych oraz naukowe opracowanie ich wyników, a także współpraca z pionem śledczym IPN w celu pozyskiwania informacji z prowadzonych przez ten pion postępowań prokuratorskich w zakresie zadań, które realizuje BPiI.

 

PRACE POSZUKIWAWCZE

 

WARSZAWA

Razem z podbijaniem Polski przez Armię Czerwoną i służby specjalne NKWD od pierwszych dni nowi okupanci stosowali terror na masową skalę. Nie inaczej było w Warszawie. Stołeczne więzienia i areszty NKWD, Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej szybko zapełniały się ludźmi podejrzanymi o antysowieckość, szczególnie młodymi patriotami. Na miejscu byli poddawani torturom, a nawet mordowani, ich szczątki zaś ukrywano w nieznanych miejscach. Na tym polegała zbrodnicza praktyka komunistycznych służb.

I tak przeciwnicy „ludowej” władzy trafiali do aresztu śledczego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Rakowieckiej, Informacji Wojskowej przy. ul. Oczki czy szeregu katowni na warszawskiej Pradze. Stąd mordercy wywozili ich w nieznane miejsca, w tym na cmentarz Bródnowski, Służew czy dzisiejszą „Łączkę”.

 

CMENTARZ WOJSKOWY NA POWĄZKACH – „ŁĄCZKA”

W lipcu 2012 r. na warszawskich Powązkach Wojskowych w Kwaterze Ł, tzw. Łączce, rozpoczął się pierwszy etap prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych, których celem było odnalezienie miejsc pogrzebania, jak można było wnioskować z zachowanych źródeł archiwalnych, ok. 300 osób zamordowanych w więzieniu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego znajdującego się przy ul. Rakowieckiej w Warszawie w latach 1948–1956. Prace objęły teren byłego śmietnika, na którym na początku lat 90. XX wieku staraniem rodzin ofiar komunizmu postawiony został pomnik upamiętniający tych wszystkich, którzy kres swego życia znaleźli na „Łączce”. W ramach tego etapu prac ekipa pod kierownictwem dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka odnalazła i wydobyła z dołów śmierci szczątki 86 osób. Trzy czwarte odnalezionych i wydobytych z ziemi szczątków miało ślady po strzale lub strzałach oddanych z broni krótkiej w tył głowy tzw. metodą katyńską. Większość szczątków odnaleziona została w zbiorowych dołach śmierci, do których ciała wrzucane były twarzą w kierunku ziemi. Przy wielu szczątkach odnaleziono ślady sznura i kabla elektrycznego, którymi ofiary przed śmiercią miały wiązane ręce.

Kolejny, drugi etap prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych na „Łączce” miał miejsce w 2013 r. i objął swym zasięgiem znajdującą się na tym terenie alejkę asfaltową oraz przylegający do Kwatery Ł chodnik. Pod alejką i chodnikiem odkryto zbiorowe doły śmierci, z których wydobyto szczątki ok. 116 osób, zamordowanych w większości również metodą katyńską, tzn. strzałem w tył głowy.

W 2014 r odbył się trzeci etap prac na Łączce, którego celem było określenie zasięgu pola więziennych pochówków. W ramach powadzonych działań odnaleziono 3 groby śmierci i wydobyto z nich szczątki 3 osób.

W sumie w czasie 3 etapów prac ekipie IPN-u udało się odnaleźć szczątki 202 osób, w tym prawdopodobnie 2 kobiet. Do czerwca 2016 r. w wyniku badań genetycznych tożsamość odzyskało 47 osób.

27 września 2015 r. miał miejsce uroczysty pogrzeb 35 odnalezionych na „Łączce” i zidentyfikowanych Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych, których doczesne szczątki pochowane zostały w Panteonie – mauzoleum, wzniesionym w części Kwatery Ł.

We wrześniu 2016 rozpoczął się czwarty etap poszukiwań, który mógł ruszyć po przeniesieniu z terenu „Łączki” grobów, powstałych na tym terenie w latach stanu wojennego.

Szacuje się, że do odnalezienia i ekshumacji pozostało jeszcze 100 szczątków ofiar zamordowanych w więzieniu przy ul. Rakowieckiej, w tym generała Emila Augusta Fieldorfa ps. „Nil”, rotmistrza Witolda Pileckiego, podpułkownika Łukasza Cieplińskiego wraz z członkami IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” oraz wielu innych polskich żołnierzy i działaczy niepodległościowych, ofiar komunistycznego reżimu.

 

CMENTARZ NA SŁUŻEWIE

Kolejnym miejscem na mapie Warszawy, w którym prowadzone były prace poszukiwawczo-ekshumacyjne, był cmentarz parafialny znajdujący się przy ul. Wałbrzyskiej na Służewie. W świetle odnalezionych dokumentów i zeznań świadków szacuje się, że na terenie tego cmentarza zostało w latach 1946–1948 pogrzebanych nawet kilka tysięcy osób zamordowanych przez komunistów w więzieniu przy ul. Rakowieckiej. W ramach prowadzonych w okresie od 30 czerwca do 11 lipca 2014 r. prac ustalono kształt i obszar pola więziennego, gdzie dokonywano potajemnych pochówków oraz odnaleziono szczątki 23 osób.

 

CMENTARZ NA BRÓDNIE

Cmentarz parafialny na Bródnie, położony przy ul. św. Wincentego, to miejsce, w którym, jak ustalono, w latach 1944–1946 grzebano szczątki osób zamordowanych w katowniach NKWD oraz UB znajdujących się na warszawskiej Pradze. Na początku lipca 2015 r. na terenie kwatery 45N cmentarza rozpoczęły się prace poszukiwawczo-ekshumacyjne. Efektem tych prac było odnalezienie szczątków 6 osób dorosłych oraz dziecka. Na podstawie badań genetycznych, którym poddano odnalezione szczątki, udało się zidentyfikować 2 osoby: Aleksandra Gąskę oraz porucznika Zygmunta Kęskę.

 

WIĘZIENIE PRZY UL. RAKOWIECKIEJ

W lipcu 2016 prowadzone były prace na terenie aresztu śledczego przy ul. Rakowieckiej, który w latach powojennych był jedną z największych katowni Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

 

ŚLĄSK OPOLSKI

W latach 1945–1946 r. na Podbeskidziu działała bardzo silna partyzantka antykomunistyczna, złożona głównie z żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych dowodzonych przez kapitana Henryka Flame ps. „Bartek”. Oddział „Bartka” liczył ok. 200 dobrze uzbrojonych i świetnie wyszkolonych żołnierzy. Dzięki działaniom partyzantów kapitana Flame komuniści mieli ogromne problemy z zainstalowaniem władzy komunistycznej na Podbeskidziu. W celu likwidacji partyzantów Narodowych Sił Zbrojnych, MPB wraz z NKWD opracowało i zrealizowało supertajną operację o kryptonimie „Lawina”. W wyniku tej akcji, przeprowadzonej we wrześniu 1946 r., śmierć poniosło od 160 do 200 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Partyzanci zostali wywiezieni na Śląsk Opolski, w 3 transportach, pod pozorem przerzutu na Zachód. Zakwaterowano ich w oddalonych od siedzib ludzkich miejscach na terenie 3 różnych miejscowości na Śląsku Opolskim: w Barucie, Starym Grodkowie i Łambinowicach. Na miejscu kwaterunku zostali odurzeni środkami nasennymi i wysadzeni w powietrze lub zamordowani za pomocą wrzucanych przez okno granatów.

Odnalezienie ich szczątków stało się jednym z najważniejszych zadań, które postawiła sobie za cel ekipa dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka.

 

BARUT

W lesie, w pobliżu wioski Barut, na początku XX wieku została wybudowana mała posiadłość myśliwska składająca się z pałacyku (istnieje do dzisiaj), stodoły oraz budynków gospodarczych. Miejsce to, położone w odległości ok. 3 km od wsi Barut, stało się miejscem kaźni jednej z grup żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, którzy wierząc, że jadą na Zachód, zostali tam brutalnie zamordowani przez UB.

Prace poszukiwawcze szczątków zamordowanych w baruckim lesie partyzantów trwają od od 2012 r. W okresie od 12 do 19 kwietnia 2015 r. zespół dr. hab. Szwagrzyka we współpracy z Muzeum Archeologicznym we Wrocławiu przeprowadził prace poszukiwacze z zakresu archeologii i archeologii podwodnej na terenie tzw. Polany Śmierci, która jest uznawana za miejsce mordu dokonanego przez UB na jednej z grup oddziału „Bartka”. W czasie tych prac odnaleziono wiele przedmiotów, które potwierdzają dokonanie mordu na partyzantach, nie odnaleziono jednak grobu masowego.

 

STARY GRODKÓW

Poniemieckie lotnisko znajdujące się na skraju lasu w pobliżu miejscowości Stary Grodków to kolejne miejsce kaźni partyzantów z oddziału „Bartka”. Na terenie lotniska miały miejsce 2 etapy pracy poszukiwawczo-ekshumacyjnych.

W okresie od 19–23 kwietnia 2015 r. badacze wykonali ziemne prace sondażowe za pomocą georadaru oraz magnetometru, które doprowadziły do odnalezienia jednego z baraków dawnego lotniska. Na terenie tego spalonego barku oraz w jego pobliżu odnalezione zostały przedmioty, które dawały nadzieję na odnalezienie wkrótce szczątków ludzi, do których należały.

Ekipa badaczy powróciła na teren lotniska w Starym Grodkowie w marcu i kwietniu 2016 r. W czasie kolejnego etapu prac poszukiwawczych odnaleziono 8 dołów śmierci, w których znajdowały się porozrywane ludzkie szczątki, a także orzełki, ryngrafy, biżuteria, pociski i łuski.

Z odkrytych dołów śmierci wydobyto szczątki ok. 30 osób, które przewieziono do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu celem wykonania szczegółowych badań oraz pobrania materiału DNA niezbędnego do ich identyfikacji.

Po raz pierwszy w historii badań poszukiwawczo-ekshumacyjnych ekipa IPN otrzymała ogromne wsparcie ze strony Ministerstwa Obrony Narodowej. W pracach poszukiwawczych w Starym Grodkowie ekipę wspierali saperzy z jednostki w Brzegu.

 

GDAŃSK

Na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Giełguda w Gdańsku w latach 40. XX wieku grzebano ciała więźniów straconych i zmarłych w gdańskim więzieniu UB. W 2014 r. członkowie ekipy Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN odnaleźli szczątki 15 ofiar, z ziemi wydobyto szczątki 6 z nich. Szczególnie niezwykłym odkryciem było odnalezienie w jednym dole śmierci, znajdującym się na głębokości ok. 30 cm pod powierzchnią chodnika, szczątków młodej kobiety oraz starszego od niej mężczyzny z wyraźnymi śladami po postrzałach. Badania genetyczne, którym zostały poddane odnalezione szczątki, potwierdziły przypuszczenia badaczy, że odnaleziono Danutę Siedzikównę „Inkę” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, żołnierzy legendarnego majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

24 września 2016 r., po 70 latach od dnia ich egzekucji, „Inka” i „Zagończyk” doczekali się pogrzebu o charakterze państwowym. Na pogrzeb zorganizowany przez IPN oraz NSZZ „Solidarność” przybyły najważniejsze osoby w państwie z Prezydentem RP na czele. W orszaku pogrzebowym udział wzięło kilkanaście tysięcy Polaków, którzy przybyli z całej Polski, aby oddać swoją obecnością hołd młodej dziewczynce i jej starszemu koledze, zamordowanym przez komunistów, ponieważ „zachowali się jak trzeba”.

W lipcu 2015 r. zespół dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka po raz kolejny przybył na Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, na którym, w obrębie kwatery nr 14, odnaleziono szczątki kolejnych 44 osób – w tym 11 więźniów straconych lub zmarłych w więzieniu Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Wśród odnalezionych znajdują się szczątki straconego w 1947 r. porucznika marynarki wojennej Adama Dedio, co potwierdziły badania DNA przeprowadzone w 2016 r.

 Tadeusz Płużański

ZAPLECZE CMENTARZA PRAWOSŁAWNEGO, BIAŁYSTOK UL. WYSOCKIEGO 1

Miejsce potajemnych pochówków ofiar zbrodni komunistycznych; zaplecze Cmentarza Prawosławnego w Białymstoku, ul. Wysockiego 1

 

Za Cmentarzem Prawosławnym przy ul. Wysockiego w Białymstoku Niemcy w czasie wojny wykopali kilka stanowisk strzeleckich połączonych okopami. Było to wówczas północne pogranicze Białegostoku. Sowieci w 1944 r. weszli do miasta ze wschodu i stanowiska te nigdy nie zostały wykorzystane w celach militarnych. Wiosną 1946 r. miejscowi mieszkańcy ze zdumieniem stwierdzili, że błąkające się po okolicy psy zaczęły skądś wywlekać kawałki ludzkich ciał – np. dłoń czy nogę. Szybko stwierdzili, że w stanowiskach strzeleckich ktoś zakopał bardzo płytko zwłoki ludzkie. Sprawą zainteresowała się komórka wywiadowcza Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, która rozpoczęła stałą obserwację tego miejsca. Wywiadowcy stwierdzili wkrótce, że regularnie przyjeżdża tam samochód ciężarowy, z którego umundurowani mężczyźni zrzucają zwłoki pomordowanych ludzi (za śladami po postrzałach) i przysypują je lekko ziemią. Według wywiadowców wiosną i latem 1946 r. pochowano w tym miejscu co najmniej kilkadziesiąt zwłok.

 

Gdy informacja o przywożeniu w to miejsce zwłok dotarła do żołnierza Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Czesława Rzemienieckiego, postanowił poszukać tam szczątków swego brata Arkadiusza, który zginął w tym czasie w więzieniu w Białymstoku:

„Zgłosiła się do mnie znajoma łączniczka Armii Krajowej i przekazała informację, że koło prawosławnego cmentarza leżą zwłoki mężczyzny. Ona mieszkała niedaleko cmentarza i obserwowała to miejsce na potrzeby wywiadu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Już wcześniej przywożono tam zwłoki. Mówiła, że są to zwłoki z białostockiego więzienia. Natychmiast poszedłem na wskazane miejsce. Znajdowało się tam stanowisko strzeleckie i były pokopane okopy o głębokości około 1,5 m. Długo nie musiałem szukać, gdyż w jednym miejscu była rozsypana słoma. Znalazłem tam zwłoki mężczyzny ledwie przysypane piaskiem, ubrane tylko w koszulę w kropy. To nie był mój brat, nie znałem tego mężczyzny. Zwłoki były świeże, gdy je poruszyłem, z ust i nosa wylała się czarna maź. Zostawiłem te zwłoki i przysypałem je trochę ziemią. Nie szukałem więcej, poszedłem do domu. Ta łączniczka mówiła mi potem, że chwilę po mnie przyjechali ubecy. Powiedziała także, że w kilka dni później te zwłoki zostały zabrane i pochowane na terenie cmentarza. Nigdy więcej tam nie chodziłem”.

Wywiad Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” był przekonany, że odnalazł miejsce grzebania „ofiar Urzędu Bezpieczeństwa, mordowanych w więzieniu i na podstawie wyroków Sądu Doraźnego”. Wiele wskazuje jednak na to, że mogli to być „leśni”, którzy zginęli w trakcie walk z komunistycznymi formacjami zbrojnymi. Wbrew informacjom wywiadowców, przynajmniej część zwłok nie została przeniesiona i pochowana na terenie cmentarza. Gdy w latach sześćdziesiątych zniwelowano teren i rozpoczęto w tym miejscu budowę osiedla domków jednorodzinnych, mieszkańcy, kopiąc dołki pod słupki ogrodzeniowe na tyłach swych posesji, natrafiali na fragmenty ludzkich kości.

W sierpniu 2016 r. prokurator Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku zarządził prace sondażowo-archeologiczne na dwóch prywatnych posesjach i fragmencie działki miejskiej, na których terenie w czasie wojny znajdowało się stanowisko strzeleckie na tyłach Cmentarza Prawosławnego. W trakcie prac zlokalizowano kilka jam grobowych zawierających szczątki ludzkie. Z jednej z nich ekshumowano jeden szkielet. Teren został zabezpieczony. Prace ekshumacyjne i poszukiwanie pozostałych jam grobowych zaplanowano na wiosnę 2017 r.

Marcin Zwolski

Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS