Katownie nkwd/ub

ZNAJDŹ NA MAPIE to map

A. Wstęp

Rok 1945 dla wielu krajów oraz dla wielu narodów był czasem zakończenia najbardziej przerażającego wydarzenia XX wieku – czasu okupacji niemieckiej i całej II wojny światowej.

Niestety, nie wszystkie narody Europy mogły się cieszyć pokojem i rozpocząć prace nad odbudową zniszczeń wyrządzonych przez niemieckiego okupanta. Dla wielu z nich, w tym dla narodu polskiego, nastał czas nowej okupacji – okupacji komunistycznej, która –   jak się miało okazać – dla wielu była jeszcze bardziej krwawym i jeszcze okrutniejszym czasem niż okupacja niemiecka. Paradoksem jest, że lata następujące po zakończeniu II wojny światowej propaganda komunistyczna w Polsce nazywała wyzwoleniem, podczas gdy był to czas antypolskiego terroru.

Terror ten rozpoczął się wraz z wkraczaniem na ziemie polskie wojsk sowieckich w 1944 r. i trwał – w swojej najbardziej drastycznej odsłonie – nieprzerwanie do 1956 r.

W tym czasie wskutek represji komunistycznych śmierć w Polsce poniosło ponad 50 tys. osób (żołnierzy i cywilów). Ludzie ci ginęli w różny sposób:

  • byli mordowani lub zamęczani w trakcie śledztw w siedzibach NKWD, Urzędu Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej,
  • byli mordowani w egzekucjach, które odbywały się na podstawie sfałszowanych dowodów i wyroków wydawanych przez sądy komunistyczne (wojskowe i cywilne),
  • umierali lub byli mordowani w więzieniach i obozach, w których ich osadzano,
  • byli zabijani w walce z komunistycznym okupantem lub mordowani w ramach działań pacyfikacyjnych.

Ostrze opresyjnego państwa komunistycznego wymierzone było szczególnie w członków antykomunistycznego ruchu oporu, w znakomitej większości żołnierzy Armii Krajowej oraz Narodowych Sił Zbrojnych, którzy po zakończeniu okupacji niemieckiej kontynuowali walkę zbrojną wymierzoną przeciwko nowemu okupantowi – komunistom wspieranym przez Sowietów. Walkę tę określamy mianem Powstania Antykomunistycznego.

Do zdławienia antykomunistycznego oporu komuniści powołali, na wzór sowieckiego NKWD, aparat represji nastawiony przede wszystkim na walkę z podziemiem antykomunistycznym. W jego skład wchodziły m.in.: Urzędy Bezpieczeństwa (bezpieka cywilna), Informacja Wojskowa (bezpieka wojskowa), sądy wojskowe, sądy cywilne, system więzień i obozów. Dziesiątki tysięcy ludzi pracowało dzień i noc nad rozbiciem oporu narodu polskiego. Ludzi poddawano nieludzkim torturom w trakcie śledztwa, mordowano strzałem w tył głowy, rozstrzeliwano lub wieszano na podstawie sfałszowanych dowodów oraz wyroków wydawanych przez komunistyczne sądy. Zsyłano na dziesiątki lat do ciężkich więzień, pobytu w których wielu osadzonych nie przeżyło. Nie oszczędzano nikogo, poddawani represjom byli wszyscy: młodzi i starzy, mężczyźni i kobiety, a także dzieci. Ludzie różnych przekonań i zawodów, świeccy i duchowni.

Ofiary represji, które zostały zamordowane, zamęczone w trakcie śledztw lub zabite w czasie walki i akcji pacyfikacyjnych, grzebano nocą w nieznanych miejscach. Wiele z nich do dzisiaj pozostaje nieznanymi. Ludzi grzebano w pobliżu cmentarzy, na ich terenie, na terenie siedzib Urzędu Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej (m.in. w piwnicach), w lasach, na poligonach. Niektóre ciała przekazywano do zakładów anatomii, aby służyły studentom medycyny do eksperymentów naukowych. Komuniści wyspecjalizowali się w zacieraniu śladów swoich zbrodni, w tym celu stosowali różne, często wyrafinowane metody. Powrzucane do jam śmierci ciała zamordowanych posypywano wapnem lasowanym, które przyspieszało rozkładanie się szczątków. Na terenie, na którym grzebano ciała, stawiano budynki lub pokrywano go nowymi grobami, w których chowano ludzi zmarłych w sposób naturalny. Takie sytuacje miały miejsce na cmentarzach. Przykładem niech będą dwa warszawskie cmentarze - Cmentarz Wojskowy na Powązkach i cmentarz przy ul. Wałbrzyskiej na Służewie.

Do roku 1989 sprawa zbrodni komunistycznych dokonanych w latach 1944–1956 nie była przedmiotem działań systemowych podejmowanych przez instytucje państwa polskiego.

Po 1989 r., gdy powstała Główna Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, zaczęto prowadzić prace śledcze oraz poszukiwawcze, które dopiero po latach zaczęły przynosić efekty.

Poszukiwanie miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego - początki

W 2003 r. w oddziale wrocławskim IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk stworzył autorski projekt naukowy o nazwie „Miejsca represji i kaźni”, którego celem było odszukanie tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego. Projekt, już u zarania, miał charakter interdyscyplinarny, bazował bowiem na współpracy naukowców różnych dziedzin: archiwistów, historyków, archeologów, antropologów, specjalistów medycyny sądowej, genetyków. Projekt pod kierownictwem dr. Szwagrzyka objął swoim zasięgiem Dolny Śląsk oraz Opolszczyznę. W jego ramach w 2004 r. zespół odnalazł, wydobył ziemi i doprowadził do identyfikacji szczątków 300 osób pogrzebanych na cmentarzach Osobowickim i Grabiszyńskim we Wrocławiu, cmentarzu komunalnym w Opolu Półwsi, cmentarzu komunalnym w Szczecinie.

Efekty prac poszukiwawczych, a także metody poszukiwań, ekshumacji i identyfikacji wypracowane w czasie trwania projektu „Miejsca represji i kaźni” stały się podstawą do rozszerzenia działań poszukiwawczo-ekshumacyjnych na całą Polskę i stworzenia ogólnopolskiego projektu badawczego, który 10 listopada 2011 r. został uruchomiony pod nazwą „Poszukiwanie nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956”. Głównym celem projektu było odnajdywanie miejsc pogrzebania osób straconych i zamordowanych w okresie stalinizmu, ich ekshumacja oraz identyfikacja odnalezionych szczątków. Projektem kierował i kieruje do dzisiaj dr hab. Krzysztof Szwagrzyk.

Podczas realizacji projektu Instytut Pamięci Narodowej podjął współpracę z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwem Sprawiedliwości. Innymi instytucjami, które wraz z IPN współpracują przy projekcie, są m.in.: Zakład Medycyny Sądowej (owocna współpraca rozpoczęła się już w 2003 r.) oraz Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu. Porozumienie o współpracy z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu zostało zawarte 22 maja 2014 r. Na mocy tego porozumienia IPN zobowiązał się do prowadzenia, koordynowania badań naukowych oraz propagowania ich wyników. Po stronie Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu znajduje się gromadzenie oraz przechowywanie danych medycznych pochodzących z antropologicznych i sądowo-lekarskich oględzin odnalezionych szczątków ludzkich, interpretacja tych danych oraz formułowanie odpowiednich wniosków sądowo-medycznych (m.in. ustalenie, co było przyczyną zgonu osoby, której szkielet został odnaleziony, tj. w jaki sposób dana osoba została pozbawiona życia).

1 czerwca 2014 r. w strukturach IPN został powołany Samodzielny Wydział Poszukiwań, w którego skład wchodziły zaledwie 3 osoby. W czerwcu 2016 SWP został przekształcony w Biuro Poszukiwań i Identyfikacji, na czele którego stoi dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, powołany 22 lipca 2016 r. przez Prezesa IPN dr. Jarosława Szarka na stanowisko wiceprezesa IPN. Do zadań realizowanych przez BPiI należy prowadzenie kwerend archiwalnych, sporządzanie ekspertyz i dokumentacji historycznej, sporządzanie dokumentacji prac poszukiwawczych oraz naukowe opracowanie ich wyników, a także współpraca z pionem śledczym IPN w celu pozyskiwania informacji z prowadzonych przez ten pion postępowań prokuratorskich w zakresie zadań, które realizuje BPiI.

Tadeusz Płużański, Beata Sławińska

Białystok - Siedziba NKWD i Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa

ul. Mickiewicza 5

Budynek wybudowany dla celów sądowniczych w 1929 r., odtąd siedziba Sądu Okręgowego. W czasie wojny najpierw został zajęty przez NKWD, a po wejściu Niemców w 1941 r. urządzono w nim szpital wojskowy. W 1944 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej, do gmachu powróciło NKWD. Gdy w listopadzie 1945 r. Sowieci zwolnili obiekt, władze miejskie podjęły czynności w celu wprowadzenia do niego miejscowych sądów, jednak w grudniu do budynku weszli samowolnie funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (do tej pory urzędujący przy ul. Branickiego 1). Pomimo protestów urzędników budynek pozostał pod władaniem Urzędu Bezpieczeństwa przez 11 lat. W piwnicach urządzono areszt, składający się z dziesięciu cel. Jeszcze w latach pięćdziesiątych w większości cel w oknach brakowało szyb, a więźniowie spali na gołych deskach lub nawet na betonowej podłodze.

Były więzień, Edward Kuśnierski, opowiadał m.in.:

„W lipcu 1950 r. trafiłem do celi nr 1 o powierzchni około 12 m2, w której grzyb żarł ścianę i śmierdziało fekaliami i moczem z przerdzewiałego kibla. Dzień i noc paliła się w celi żarówka o mocy 5–10 wat. W tej celi było nas 18. W nocy spaliśmy na cemencie, a przewracaliśmy się na komendę. Później wrzucili nam do celi dziewiętnastego. Był do tego stopnia zbity, zmasakrowany, że nie można go było poznać. Cały we krwi i sińcach. W nocy zmarł u nas w celi. Wyrzucili go na korytarz i dalej nie wiedzieliśmy, co zrobili z ciałem. Siedziałem tam sześć tygodni. Byłem w tym czasie 33 razy na przesłuchaniu”. W piwnicy były także trzy karcery, wspominała o nich Jerzemu Kułakowi Henryka Bartłomiejczuk: „Na UB w karcu siedziałam. Karc był wielkości szafy – bardzo ciasny. Ściany były mokre, wilgotne, na podłodze było pełno narobione, a ja byłam naga. Nie było mowy o położeniu się. Siedziałam więc na tych gównach oparta o mokrą ścianę”.

Jednak to nie warunki panujące w areszcie były najgorsze. Niemal wszyscy więźniowie wspominają przede wszystkim brutalne śledztwa, których wielu nie przeżyło. Jerzy Kułak dotarł także do Zygmunta Głębockiego:

No jak on mnie wtedy zaczął… Najpierw był »makaron«. To ciosy kantem ręki w tył szyi, tak że język wyskakiwał, a zęby zaciskały się i z języka krew tryskała. No, raz mnie tylko tak uderzył. Krew poszła. To nic. Wyplułem to. Potem wsadził mi palce w drzwi i przycisnął je. No, zęby zacisnąłem i nic. Bólu od cholery. Potem złapał moją rękę i wsadzał za paznokcie szpileczki. Nie wiem, z drewna czy z czego. Potem wyjął trochę te zapałki i chciał mi je zapalić. Wtedy ścisnąłem rękę i nie dałem zapalić. – A co się będziemy bawić – powiedział śledczy – to teraz sobie odpoczniesz. Wziął stołek, którego jedna noga była ostra, przewrócił go do góry nogami, postawił przy parapecie, kazał na to usiąść tak, żeby kiszka stolcowa znalazła się na tej ostrej nodze, ręce w tył, a nogi założone na położonym wyżej parapecie. No to trochę siadałem na to, a potem, jak tylko przysunąłem się do parapetu, to zaraz się przewracam. I przewracam, no bo gdyby weszło w kiszkę stolcową, to koniec. Drugi raz już nie chcę siadać. A on wtedy za pręta wziął i zaczął mnie okładać. No to na piętach skóry nie miałem. Tylko na palcach chodziłem. Co za cholerny ból, jak leje się w pięty. Jezu…”.

Edward Kuśnierski opowiadał o nieco innych „metodach” śledztwa:

„Przechodziłem w areszcie różne tortury, np. odwracano taboret do góry nogami i sadzano mnie na jednej nóżce, która wbijała się w kiszkę stolcową, a nogi kazano trzymać na drugim taborecie. Kiszkę stolcową miałem po tym porwaną, ale jakoś samoistnie się to zagoiło. […] Przeszedłem również tzw. stójkę, tj. tzw. torturę bezsenności. Wchodziło się w taki słupek, gdzie nie dało się usiąść, bo jak tylko trochę zginało się kolana, to już zapierały się o ścianę. W takim słupku stałem 12 godzin. Strasznie puchły nogi. Na samym dole budynku, jak się wychodziło z celi nr 1 (na dole było chyba sześć cel), szło się na prawo, gdzie za taką ścianką była piwniczka, na tyle niska, że nie można było się tam wyprostować. Było to zalane wodą, np. do ud. Ta woda była ta sama od roku lub wielu lat, a tam się przecież sikało i załatwiało. Nie dało się więc usiąść i nie można się było wyprostować. Jedno co można było zrobić to przyklęknąć na kolana. Wtedy ta śmierdząca z pływającymi fekaliami woda sięgała do klatki piersiowej. Łaziły w niej robaki. Tam był także jeden prysznic, więc po takiej torturze szło się pod prysznic bo musieli to wymyć, żeby dalej iść na śledztwo. Dawali jakąś koszulę połataną, jakieś spodnie drelichowe i tak się szło. Położyli mnie na ławę, takim szlauchem wpompowali mi do żołądka trzy litry słonej wody i potem taki drab, wyższy ode mnie o trzy głowy, uderzał mnie w żołądek, co powodowało wymioty wody z krwią. I potem przez trzy dni nie dawali wody, ani nawet zupy. Położyli tylko dużego solonego śledzia i kawałek chleba razowego. Ja sikałem i moczem smarowałem sobie usta (bo pękały od tej soli) i piłem”.

Funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa z Białegostoku nie oszczędzali także kobiet, o czym opowiadała Henryka Bartłomiejczuk:

„Z powrotem było śledztwo. Znowu zaczęło się bicie. Przez trzy tygodnie pary z ust nie puściłam, no to straszne było bicie. Kijem sękatym bili. […] Taki mały to w pięty mnie bił. Kazał klękać na stołku i kijem bił w pięty. Jak chcieli bić w tyłek, to kazali przewiesić się przez stołek, tak że głowa zwisa do dołu, szmatę umoczoną w glince czy w czym narzucali i wtedy leli. Inny jak trzasnął mnie w gębę, to krew od razu na ręku mu została. Krwotoku dostałam. To potem do lekarza mnie prowadzali z tą szczęką. Palec mi złamali, z ucha krew ciekła. Byłam zawszona, skrwawiona, zmaltretowana”. Nawet ówczesna prokuratura wojskowa raportowała o biciu więźniów w białostockiej siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa. Stwierdzano nawet: „Są pewne poszlaki, że bicie […] jest przeprowadzane za wiedzą, a nawet na polecenie kierownictwa”.

Wiele osób twierdzi, że w obrębie posesji wykonywano też regularne wyroki śmierci. Miało to miejsce w niewielkim budynku na tyłach obiektu – w rusznikarni. Zwłoki zmarłych i pomordowanych były grzebane na terenie posesji, podobno także palono je w piecach miejscowej kotłowni. Według jednego z byłych funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa zwłoki te wywożono także poza obiekt: „Zwłoki straconych wywoziliśmy w skrzyniach, najpierw za strzelnicę Wojska Ochrony Pogranicza, na Bema, ale to za blisko. Nowe miejsce znaleźli przy Zielonej, tam miała powstać też strzelnica wojskowa. Norma to trzy trupy dziennie, a właściwie nocą. Najczęściej rozstrzeliwano między dwunastą w nocy a pierwszą. To był długi, wąski korytarz. Strzelający celował w tył głowy, sam stojąc za drzwiami z otwartym judaszem – takim małym okienkiem. Mogli i wieszać. Wkładało się zwłoki w skrzynki i wiozło po pierwszej na Zieloną. Trupy wysypywaliśmy, skrzynki wracały na Mickiewicza”.

W 1956 r. budynek został zajęty przez milicję. Okres tzw. „odwilży” i domaganie się rozliczenia zbrodni „stalinowskich” spowodowało, że milicja szybko postanowiła się pozbyć obiektu, który budził tak złe skojarzenia. Wkrótce budynek został zaadaptowany do innych, urzędniczych celów. Obecnie mieści się w nim Sąd Apelacyjny. W niektórych pomieszczeniach piwnicznych – dawnych celach aresztu – zachowały się jeszcze napisy więźniów, z najczęstszym i najbardziej charakterystycznym:

„Boże, nie opuszczaj nas”.

Marcin Zwolski

Białystok - Siedziba Sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego, Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego oraz Informacji Wojska Polskiego

ul. Ogrodowa 2

W latach 1930–1932 prywatny inwestor wybudował dwupiętrową kamienicę czynszową. W sierpniu 1944 r. zajął ją sowiecki kontrwywiad wojskowy Smiersz 2 Frontu Białoruskiego. Sowieci zajęli też niewielki budynek przy Ogrodowej 4 – zakwaterowano w nim żołnierzy. Początkowo na areszt przeznaczono chlewki odgradzające dziedziniec od sąsiednich posesji. Były one jednak słabo zabezpieczone i 16 września zbiegło z nich trzech ważnych więźniów: komendant Obwodu Armii Krajowej Białystok-miasto major Czesław Hake „Zemsta”, szef Wojskowej Służby Ochrony Powstania Okręgu Armii Krajowej Białystok kapitan Stanisław Gryga „Szary” oraz Jerzy Trojanowski „Grot”. Odtąd więźniów przetrzymywano tylko w piwnicach głównego budynku. Cele były niewielkie i prawie bez wyposażenia – za prycze służyły deski położone na betonowej podłodze. Było w nich dużo szczurów i wszy.

Przesłuchania opisała Anna Wysibirska:

Najpierw strażnicy walili karabinem do drzwi, potem ze zgrzytem otwierali zamki, a kiedy wpadali do celi, ostrym światłem świecili wprost w oczy i darli się »anuka podimajsa na wopros, bystro!«. Sceny takie powtarzały się dwa-trzy razy każdej nocy, w dzień »woprosy« należały do wyjątków […]. Śledztwo prowadzili oficerowie niżsi rangą. W czasie przesłuchań prześcigali się w obrzucaniu mnie jakże wulgarnymi epitetami, »bladź« i »sabaka« należały do dobrego tonu. Jednorazowe przesłuchanie trwało od jednej do trzech godzin. Prawie zawsze trzeba było stać na baczność, czasami pozwolono usiąść na brzegu taboretu bez oparcia tak, aby przesłuchujący mogli potrząsać aresztantem we wszystkich kierunkach. Zazwyczaj było dwóch śledczych i nigdy nie mogłam się zorientować, który uderzy lub popchnie. Przerwy między jednym a drugim przesłuchaniem trwały krótko. Po sprowadzeniu do celi całą siłą woli starałam się zapamiętać, co, jak i o czym mówiłam, aby bezbłędnie powtórzyć to samo na następnym »woprosie«, a przecież najtrudniej jest zapamiętać swoje własne kłamstwo. Zdarzało się, że sen ścinał z nóg, a oczy same kleiły się mimo woli i właśnie wtedy rozlegało się łomotanie do drzwi, wpadali strażnicy i, wrzeszcząc »anuka podimajsa na wopros, bystro!«, wypędzali mnie z celi. Zrywałam się półprzytomna i biegłam po schodach na pierwsze piętro, a za mną jeszcze szybciej pędzili strażnicy, popychając karabinami do przodu. Przesłuchania, poprzedzane łomotaniem karabinami w drzwi i wrzaskiem, oślepianie zmęczonych oczu i ordynarny wulgaryzm w czasie »woprosów« doprowadzały więźniów do prawdziwego obłędu”.

Sowieci opuścili obiekt wraz z rozpoczęciem tzw. ofensywy styczniowej na początku 1945 r. Natychmiast wprowadzili się do niego funkcjonariusze Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, którzy zajęli oba budynki – również ten przy Ogrodowej 4, gdzie urządzili mieszkania personelu. Miejskie UB zostało zlikwidowane rok później, 8 stycznia 1946 r., i budynki przez kilka miesięcy stały puste. Kamienicę przy Ogrodowej 2, tym razem bez sąsiadującego budynku, zajęła latem służba kontrwywiadu wojskowego – Informacja Wojska Polskiego. W areszcie przetrzymywano zatrzymywanych żołnierzy – głównie złapanych dezerterów, ale także więźniów politycznych. Byli więźniowie zgodnie twierdzą, że w porównaniu do innych aresztów i więzień panowały tu znośne warunki.

W 1957 r. Informacja Wojska Polskiego została zlikwidowana, a budynek przejęły ostatecznie władze miasta. Obecnie kamienica – od 1984 r. obiekt zabytkowy – stanowi współwłasność Zarządu Mienia Komunalnego w Białymstoku i osób prywatnych. W piwnicach zachował się oryginalny układ cel, wszystkie drzwi więzienne oraz ogromna ilość napisów wykonanych przez więźniów ołówkiem kopiowym lub wyrytych w cegłach i tynku. Większość z nich sporządzili więźniowie Informacji Wojska Polskiego, ale niektóre pochodzą też z wcześniejszego okresu. W 2013 r. na wniosek Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku te relikty po represyjnej historii obiektu zostały objęte ochroną Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Marcin Zwolski

Bielsk Podlaski - Siedziba NKWD i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ul. Żwirki i Wigury 4

W XVII wieku w Bielsku Podlaskim wybudowano klasztor Karmelitów. Został on znacznie rozbudowany w XVIII stuleciu, kiedy to otrzymał założenia obronne, z wieżyczkami w narożnikach i dwoma dziedzińcami – większym w obrębie obmurowań i mniejszym w środku gmachu klasztornego. Gdy Polska znalazła się pod zaborami, zakon uległ kasacji, klasztor przeznaczono na więzienie. W czasie I wojny światowej mieścił się w nim magazyn zboża, a po odzyskaniu niepodległości – aż do 1929 r. – areszt powiatowy. Przed II wojną światową w budynkach klasztornych ulokowano jeszcze internat i szkołę dla dziewcząt, przedszkole oraz organizacje katolickie.

We wrześniu 1944 r., zaraz po wejściu do Bielska Armii Czerwonej, obiekt został zajęty przez funkcjonariuszy PUBP skierowanych tu z Białegostoku. Nie wiadomo dokładnie, kiedy część pomieszczeń zajęło NKWD, ale według raportów wywiadu podziemnych organizacji niepodległościowych, jak również oficjalnych dokumentów Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, sowieccy funkcjonariusze rezydowali tu co najmniej do lata 1945 r. W gmachu głównym zorganizowano pokoje przesłuchań, świetlicę, kuchnię i stołówkę. Areszt urządzono w dawnej piekarni – niewielkim budynku przylegającym z jednej strony do ulicy, a z drugiej wychodzącym na większy dziedziniec obiektu. Były tam cztery cele, kuchnia i pomieszczenie dla strażnika. Po drugiej stronie dziedzińca postawiono małą przybudówkę z przeznaczeniem na karcer.

Funkcjonariusze PUBP w Bielsku Podlaskim byli bardzo brutalni, katowanie więźniów było niemal codziennością, szczególnie w pierwszych, powojennych latach. Jak raportowali wywiadowcy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”: Pracownicy UB [w Bielsku Podlaskim] nie znają, co to litość i co to moralność. W katowaniu bezbronnych ludzi odczuwają dziką radość i zadowolenie”. Oryginalną torturą było wepchnięcie do murowanego pieca chlebowego – pozostałości po dawnej piekarni. W piecu więzień w ogóle nie miał możliwości poruszania się, a kapiąca na głowę woda po kilku godzinach doprowadzała do załamania wiele ofiar.

Postępowanie funkcjonariuszy z Bielska podczas śledztwa opisał w liście do władz partii komunistycznej jeden z byłych więźniów: Do stawianych mi zarzutów nie przyznawałem się, wobec tego pracownicy B[ezpieczeństwa] P[ublicznego] […] wykazywali okrucieństwo do mojej osoby, stosując niewłaściwe metody jak: przymusowe wlewanie do ust słonej wody, bicie mnie kijem w pięty, wieszali w dół głową, stawianie boso na śniegu, wstawiano mnie do wybudowanego w tym celu tak zwanego „słupka”, gdzie w pozycji stojącej przebywałem przez okres 14-tu dni, w wyniku czego popuchły mnie nogi i wychodziła cuchnąca woda. Poza tym bito mnie łańcuchem od roweru, wyciorem do karabinu i pistoletem, na skutek czego miałem na plecach dwie cięte rany, na głowie odbite ciało od czaszki i wybito mi zęby. […] w czasie mojego pobytu w areszcie przebywał ze mną obywatel Krajewski, którego pobito do nieprzytomności, a na wskutek odniesionych ran zmarł w celi nr 3.

Z relacji byłych więźniów wynika, że wielu zatrzymanych nie wytrzymało bicia w czasie śledztw. Wspominają też o rzekomym rozstrzeliwaniu niektórych więźniów bez wyroku, na dziedzińcu, pod murem zwanym „ścianą śmierci”. Funkcjonariusze z Bielska Podlaskiego słynęli też z samowoli i okrucieństwa prezentowanego w terenie. Ich operacje na obszarze całego powiatu kończyły się często śmiercią niewinnych cywili. Wywiad Zrzeszenia „WiN” tylko w pierwszej dekadzie grudnia 1945 r. meldował o podpaleniu przez funkcjonariuszy gospodarstw we wsi Schaby, zamordowaniu trzech mieszkańców Kobus i zatrzymaniu jednego z gospodarzy, który miał mieć kontakt z rannym partyzantem – został on bestialsko pobity, tak że kości nóg i rąk połamane wychodziły mu przez skórę, mimo tego „dochodzenie” nie dało wyników, więc UB skatowanego zabiło.

Zwłoki zamęczonych, rozstrzelanych, a także przywiezionych z licznych operacji terenowych, według różnych informacji: topiono w studni na podwórzu klasztornym, palono i grzebano na dziedzińcu, wywożono do lasu w Pilikach na miejsce masowych mogił z okresu okupacji niemieckiej. Pogłoski o grzebaniu zwłok ofiar UB na dziedzińcach dawnego klasztoru potwierdzało odnajdywanie na tym terenie w czasie różnych prac ziemnych kości ludzkich. W 2016 r. próbę weryfikacji tych opowieści podjął pion prokuratorski Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku. W czasie kilkudniowych sondażowych prac archeologicznych udało się odnaleźć jeden kompletny szkielet i kości co najmniej pięciu kolejnych ofiar – rozwleczone po dziedzińcu podczas wcześniejszych prac ziemnych. Pełne prace ekshumacyjne zaplanowano na wiosnę 2017 r.

W końcu lat 40. do potajemnych pochówków wykorzystywano na pewno wydzielony sektor na miejscowym cmentarzu, gdzie grzebani byli również polegli funkcjonariusze UB i milicji. W 2015 r. Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku doprowadził do ekshumacji na terenie cmentarza i identyfikacji jednej z ofiar zamordowanych przez funkcjonariuszy UB w Bielsku Podlaskim w czasie przesłuchania.

Po 1956 r. w budynkach opuszczonych przez UB uruchomiono Urząd Pocztowy i Szkołę Muzyczną. W 1992 r. obiekt został odzyskany przez parafię katolicką. Przez kilkanaście lat nadal funkcjonowała w nim Państwowa Szkoła Muzyczna. Obecnie znajduje się tu przedszkole, prowadzone są także warsztaty terapii zajęciowej dla niepełnosprawnych dorosłych z całego powiatu.

Marcin Zwolski

Bydgoszcz - Druga siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Poniatowskiego 6

W okresie II wojny światowej w budynku tym mieściło się Gestapo. W latach 1945-1946 był drugą siedzibą Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Przez kilka miesięcy przez jego cele przeszło przynamniej kilkadziesiąt osób. Przesłuchiwanych torturowano brutalnie w celu wymuszenia zeznań. Po 1946 roku znajdował się tam komisariat MO.

Karol Wołek

Bydgoszcz - Fordon Centralne Więzienie dla Kobiet

ulica Rynek 8

Fordon – dzielnica Bydgoszczy położona nad Wisłą. Znajduje się tu więzienie założone przez zaborcę pruskiego ponad 150 lat temu. W latach 1945-1954 było to jedno z najważniejszych więzień dla kobiet w Polsce. Przez Centralne Więzienie Karne przeszło w tym okresie kilka tysięcy osadzonych. Umieszczano w nim przede wszystkim więźniarki zaangażowane w działalność niepodległościową, określane przez okupanta komunistycznego jako „element antypaństwowy”. Przez cele tego więzienia przeszły kobiety z niemal wszystkich polskich podziemnych organizacji niepodległościowych.

Karol Wołek

Bydgoszcz - Pierwsza siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i Wydziału Więziennictwa

ulica Markwarta 4/6

Budynek przy ulicy Markwarta 4 w 1945 roku został pierwszą siedzibą Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Bydgoszczy. W latach 1945-1947 mieścił się tam Wydział Więzień i Obozów/Więziennictwa WUBP. Po 1947 roku budynki przy ulicy Markwarta 4 i 6 połączono i ulokowano w nich Wojewódzki Szpital UBP. Obecnie znajduje się tam Szpital MSW.

Pomimo tylko kilku miesięcy funkcjonowania w tym miejscu WUBP przez jego cele przeszło przynajmniej kilkudziesięciu więźniów, żołnierzy podziemia niepodległościowego. Przynajmniej kilku z nich zamordowano i pochowano na dziedzińcu. Wśród nich był m.in. Leszek Biały „Radius” „Jakub” żołnierz ZWZ-AK. Został zakatowany w śledztwie przez funkcjonariuszy.

Karol Wołek

Bydgoszcz - Siedziba Okręgowego Zarządu Informacji Wojskowej

ulica Warszawska 10

W latach 1945-1956 znajdowała się tu siedziba Okręgowego Zarządu Informacji Wojskowej nr 2. Był to jeden z budynków koszar garnizonu wojskowego w Bydgoszczy. Przez jego cele przeszło w tym okresie kilkaset osób, które okupant sowiecki uznał za swoich wrogów. Nieodległy plac był miejscem grzebania zwłok osób zamordowanych podczas przesłuchań i tortur. Obecnie budynek ten jest w dalszym ciągu użytkowany przez wojsko.

Karol Wołek

Bydgoszcz - Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Gdańska 66

Przez kilka lat w budynku tym mieściła się siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Przez jego cele przeszło przynajmniej kilkaset osób z całego powiatu bydgoskiego.

Karol Wołek

 

Bydgoszcz - Trzecia siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Chodkiewicza 32

W okresie II wojny światowej znajdował się tu areszt Gestapo dla Polaków. W latach 1946-1956 mieścił się tutaj Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Przez jego cele przeszło przynajmniej kilkuset więźniów, w zdecydowanej większości żołnierzy podziemia niepodległościowego. Po 1957 roku budynek ten zajęło ZOMO.

Karol Wołek

Bydgoszcz - Więzienie Karno-Śledcze

ulica Wały Jagiellońskie 4

W latach 1945-1954 mieściło się tu Więzienie Karno-Śledcze. Przez jego cele przeszło przynajmniej kilkuset członków i żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Byli oni nie tylko przetrzymywani w więzieniu, ale również przesłuchiwani i okrutnie torturowani. Wykonano tam co najmniej 72 wyroki śmierci. Zamordowano między innymi siedmiu żołnierzy z oddziału Jerzego Gadzinowskiego „Szary”.

Karol Wołek

Ełk - Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ul. Wojska Polskiego 1

Gdy w czerwcu 1945 r. do Ełku przybyli funkcjonariusze, których zadaniem było zorganizować PUBP, zajęli oni budynki przy ul. Słowackiego (2–6). Dopiero kilka miesięcy później, pod koniec roku, z nieznanych przyczyn, przenieśli się do przedwojennej, trzypiętrowej kamienicy przy ul. Wojska Polskiego (w tamtych czasach numeracja ulicy zaczynała się z drugiej strony i ta kamienica nosiła numer 88). Być może o zmianie zdecydowało dobre przygotowanie tego obiektu, w którym w czasie wojny mieściło się Gestapo, stąd piwnice były odpowiednio przystosowane do pełnienia roli aresztu.

Ełk znajdował się na granicy województwa i wchodził w skład Ziem Odzyskanych, zamieszkałych przez autochtoniczną ludność mazurską i Polaków, który z różnych przyczyn decydowali się na przyjazd na te tereny zaraz po zakończeniu działań wojennych. Między innymi z tych względów władze wojewódzkie przez długie miesiące nieco mniej interesowały się tym, co się dzieje w Ełku i jego okolicy, stąd miejscowi funkcjonariusze UB czuli się niemal bezkarnie i wprost terroryzowali miasto. Ich wykroczenia i przestępstwa były tuszowane, a informacje o nich docierały do Białegostoku niezwykle rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach. Takimi były np. morderstwa popełnione przez funkcjonariuszy poza służbą i na oczach licznych świadków. Jeden z „ubeków” zastrzelił np. człowieka, z którego żoną pokłócił się podczas zabawy w Domu Ludowym w Ełku, drugi zaś zamordował jednego z gości na przyjęciu weselnym we wsi Długi Bród – zatłukł go kolbą karabinu. Tych przypadków nie dało się „zamieść pod dywan” i obaj funkcjonariusze zostali skazani na kary więzienia.

Znacznie mniej wiemy o przypadkach torturowania więźniów i ich zgonów w samej siedzibie PUBP. Zaledwie kilku więźniów opowiedziało o swoich przeżyciach w tej katowni. Jednym z nich był Władysław Suproń: Po przyprowadzeniu mnie do PUBP z miejsca rozpoczęło się tzw. przesłuchanie, które polegało na biciu i maltretowaniu na różne wyszukane sposoby. […] Najbardziej bolesne było bicie metalowym wyciorem od karabinu w podeszwy stóp. […] Po dwóch dniach maltretowania zacząłem tracić przytomność. Miałem silną gorączkę. Mieszało mi się wszystko w głowie. Nie rozumiałem, co do mnie mówiono. Na trzeci dzień wrzucono mnie do brudnej i ciemnej piwnicy (używam określenia „wrzucono”, gdyż miałem odbite stopy i nie mogłem chodzić o własnych siłach). […] Tego samego dnia znów zabrano mnie na górę (trzecie piętro). Wchodziłem tam na kolanach, gdyż na stopach nie mogłem stanąć. Tej nocy przesłuchiwał mnie przy współudziale moich oprawców jakiś nieznany mi z nazwiska kapitan NKWD, ubliżając i wyzywając mnie różnymi wulgarnymi słowami w języku rosyjskim, jak tylko oni potrafią. Powiedział, że im nie zależy na moim przyznaniu się, że wystarczy im to, co wiedzą o mnie, aby skazać na karę śmierci. A na zakończenie w ordynarnych słowach powiedział, że nie będą mnie w ogóle sądzić, a zastrzelą mnie i przez okno przewieszą moje ciało, a w raporcie napiszą, że uciekłem (z trzeciego piętra), toteż zastrzelono mnie.

Inny były więzień dokładnie zrelacjonował jedną z wielu tortur, jakie przeszedł w Ełku: Podczas jednego z badań o posiadanie broni byłem poddany największej torturze, a mianowicie: posadzono mnie na ziemi, kazano mi objąć kolana rękoma, ręce związano, pomiędzy kolana i ręce wsadzono mi lufę od dubeltówki, rozstawione zostały krzesła, końcami lufy oparto o te krzesła tak, że głową opuściłem się w dół, tylną częścią ciała do góry. Jeden bił laską po pośladkach, a drugi lał wodę w nos, wpierw kapał, a później wielkim strumieniem; w czasie tego ten, który bił mnie, wsadził mi płazem laskę do ust, chcąc przerwać moje krzyki o ratunek. Z bólu zębami złamałem laskę; w czasie tej egzekucji musiałem się przyznać do wszystkiego, co mi mówiono.

Z opowieści mieszkańców wynika, że w siedzibie UB wielu więźniów zginęło. Zwłoki ofiar miały być grzebane za posesją, nad brzegiem Jeziora Ełckiego, a także na miejscowych cmentarzach: ewangelickim (obecnie komunalny), żydowskim oraz niewielkim cmentarzu majątku ełckiego za jeziorem. Podobno topiono je też w samym jeziorze. Żadne z tych miejsc nie zostało jednak do tej pory potwierdzone.

 

Marcin Zwolski

Gdańsk - Komenda Miejska Milicji Obywatelskiej

ulica Nowe Ogrody 27

Gmach wybudowano w latach 1911-1913. Mieścił się w nim Zarząd Budowy i Regulacji Wisły. Od 1923 roku znajdował się tu Komisariat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. W okresie II wojny światowej działała w budynku placówka Gestapo.

Po wkroczeniu sowietów w marcu 1945 budynek przejął WUBP. Pod koniec 1945 roku utworzono w nim Komendę Miejską MO. Obecnie mieści się tu Komenda Miejska Policji.

Karol Wołek

Gdańsk - Siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Okopowa 9

Gmach przy ulicy Okopowej 9 został wybudowany w latach 1902-1905 z przeznaczeniem na Królewskie Prezydium Policji. W okresie II wojny miały tu swoją siedzibę niemieckie organy bezpieczeństwa III Rzeszy.

W 1945 roku niezniszczona przez działania wojenne kamienica została przejęta przez WUBP w Gdańsku, który miał tu swoją siedzibę do 1956 roku. Obecnie w gmachu mieści się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Karol Wołek

Gdańsk - Więzienie i areszt Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kurkowa 12

Dwa z budynków obecnego więzienia przy ulicy Kurkowej powstały w 1855 roku z przeznaczeniem na areszt i zakład karny. Obiekt dwukrotnie rozbudowywano: w 1910 i w 1945 roku. W okresie II wojny światowej przez niemieckie więzienie przeszło prawie 30 tysięcy osób. 500 więźniów zostało zamordowanych przez powieszenie i ścięcie na gilotynie lub zmarło od ciężkich przesłuchań i trudnych warunków bytowych.

Wiosną 1945 roku więzienie przejęli sowieci. Latem 1945 roku z powodu przeludnienia i bardzo trudnych warunków sanitarno-bytowych wybuchła w areszcie epidemia tyfusu, która trwała pół roku i pochłonęła 1100 ofiar. W budynkach więzienia i aresztu przetrzymywano Niemców i Polaków, głównie żołnierzy podziemnych formacji niepodległościowych. W 1945 roku wydzielono z więzienia pawilon VI i przekazano pod wyłączny zarząd UB. Byli tam osadzani więźniowie polityczni.

W latach 1945-1956 przeszło przez więzienie kilka tysięcy osób. Wykonano około 150 wyroków śmierci przez rozstrzelanie przez pluton egzekucyjny w podziemiach lub przez powieszenie. Wśród zamordowanych byli m.in. Feliks Selmanowicz „Zagończyk” oraz Danuta Siedzikówna „Inka”. Ciała zamordowanych chowano potajemnie na cmentarzu garnizonowym lub przekazywano do Akademii Medycznej.

Instytucja podlegała Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego do 1954 roku, następnie MSW. Część piwnicznych cel więzienia, w których pozostały ślady ludobójczej działalności funkcjonariuszy UB została zasypana. Obecnie prowadzone są tam prace archeologiczne.

Karol Wołek

Gdańsk - Wydział Śledczy i katownia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kładki 24

Budynek powstał w 1882 roku z przeznaczeniem na szkołę żeńską. Od 1do 15 września 1939 roku w gmachu funkcjonowało niemieckie przejściowe więzienie dla Polaków. Przeszło przez nie w tym krótkim okresie 3000 Polaków, których wywieziono do obozów w Sztutowie i Nowym Porcie. Trudne warunki i przemoc były przyczyną zgonów wielu więźniów.

Po wojnie miał tu siedzibę (do 1955 roku) Wydział Śledczy WUBP. Przetrzymywano i brutalnie przesłuchiwano tu żołnierzy i działaczy polskiego podziemia niepodległościowego.  Więźniów mordowano, a ich ciała wywożono i potajemnie chowano w nieznanych miejscach. Obecnie ma tu swoją siedzibę Międzyuczelniany Wydział Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Karol Wołek

Katowice - Areszt prewencyjny NKWD

ulica Dworcowa 8

W tym gmachu od wkroczenia sowietów do Katowic do końca lipca 1945 roku znajdował się areszt prewencyjny NKWD. Przetrzymywano w nim osoby zatrzymane na terenie dworca kolejowego, które były podejrzane o przynależność do polskich formacji niepodległościowych, a także pospolitych przestępców.

Karol Wołek

Katowice - Areszt śledczy i katownia NKWD i UB

ulica Mikołowska 10a

Budynki aresztu zostały wybudowane przez zaborcę pruskiego pod koniec XIX wieku z przeznaczeniem na więzienie i taką funkcję pełnią po dzień dzisiejszy. W okresie okupacji niemieckiej było tu więzienie przejściowe, z którego wysyłano więźniów do innych placówek penitencjarnych i obozu w Oświęcimiu. Jednocześnie na miejscu wykonywano wyroki śmierci. Zgilotynowano tutaj ponad 550 więźniów, głównie żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Od stycznia 1945 roku obiekt został przejęty przez NKWD. Znajdował się tu areszt tymczasowy, miejsca przesłuchań i tortur oraz miejsce egzekucji. Stąd NKWD wysyłał transporty więźniów do obozów w Świętochłowicach i w Mysłowicach. W maju 1945 roku areszt przejął UB, ale w sytuacji więźniów nic się nie zmieniło. W budynkach aresztu miał swoją siedzibę komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy, który zasądzał wyroki śmierci przez rozstrzelanie lub powieszenie na żołnierzach walczących o niepodległą Polskę.

Karol Wołek

Katowice - Siedziba i areszt Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Powstańców 31

Gmach wybudowano na początku XX wieku. W latach II wojny światowej miało tutaj swoją siedzibę niemieckie Gestapo. Po wejściu Armii Czerwonej do Katowic w styczniu 1945 roku budynek przekazano na siedzibę WUBP.

Funkcjonariusze UB wykorzystywali pozostałe po Niemcach cele więzienne i miejsca przesłuchań i tortur. Trafiali tu Ślązacy oraz żołnierze polskich formacji niepodległościowych. WUBP funkcjonował w tym miejscu do 1954 roku. Budynek jest połączony podziemnym przejściem z budynkiem Urzędu Wojewódzkiego i gmachem Sejmu Śląskiego. Podczas prac porządkowych prowadzonych w byłej siedzibie WUBP natrafiono na nietknięte cele więzienne z zachowanymi śladami działalności UB. Obecnie znajduje się tutaj przychodnia lekarska.

Karol Wołek

 

Katowice - Siedziba i katownia NKWD

ulica Królowej Jadwigi 10

Siedziba NKWD znajdowała się w willi przy ulicy Królowej Jadwigi  do końca 1945 roku. Znajdowały się tutaj biura, sale przesłuchań i podręczne więzienie NKWD. Funkcjonariusze słynęli z bestialskich tortur, których ofiarami byli żołnierze polskich formacji niepodległościowych z AK, NSZ, WiN, i innych oraz rodowici Ślązacy.

Oddziały NKWD stacjonowały w Szopienicach i  na Muchowcu. Mniejsze areszty śledcze NKWD znajdowały się przy ulicy Zamkowej, Mickiewicza i Stawowej. Więźniowie, którym udało się przeżyć przesłuchania trafiali do więzienia na ulicy Mikołowskiej. Obecnie w budynku znajduje się kancelaria adwokacka.

Karol Wołek

Kielce - Siedziba i areszt NKWD

ulica Paderewskiego 24

W tym budynku w latach 1944-1947 mieściła się siedziba i areszt NKWD. W obszernych piwnicach urządzono cele więzienne, na wyższych kondygnacjach były biura i sale przesłuchań. Przetrzymywano tutaj, przesłuchiwano i torturowano żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego z NSZ, AK, WiN, BCh. Podobny los spotkał kieleckich prawników i lekarzy. Wielu więźniów nie przeżyło przesłuchań. Wielu osadzonych skazano na śmierć, wieloletnie uwięzienie, bądź zsyłkę. Następnie budynek przejęło wojsko i ślady po sowieckim areszcie usunięto.

Karol Wołek

Kielce - Siedziba Miejskiego i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kapitulna 2

W budynku w 1945 roku mieściła się siedziba Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W 1946 roku funkcjonował tutaj Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.

Karol Wołek

Kielce - Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Sienkiewicza 64

Po wkroczeniu sowietów mieścił się tu Komitet Wojewódzki PPR. W latach1947-1956 znajdowała się siedziba Powiatowego UBP. Przez jego cele przeszło kilka tysięcy osób, głównie żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Karol Wołek

Kielce - Siedziba, areszt i katownia NKWD i Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Paderewskiego 10/12

Kamienice wybudowano w okresie międzywojennym. Podczas okupacji niemieckiej znajdowała się tu siedziba Gestapo.  W piwnicach zorganizowano areszt i sale tortur. Po wkroczeniu sowietów budynki przeszły w ręce NKWD, a niedługo potem przekazano je na siedzibę WUBP.

Oprawcy zapełnili areszt żołnierzami polskiego podziemia niepodległościowego z AK, NSZ, WiN, NZW, BCh  oraz kieleckimi prawnikami, adwokatami, sędziami. Więźniowie, którzy przetrzymali krwawe śledztwa byli wywożeni do Zagłębia Donieckiego, osadzani w więzieniach lub skazywani na śmierć.

WUBP funkcjonował tutaj do 1951 roku. Przez jego areszt przeszło kilkaset osób. Następnie znajdowała się tutaj Komenda Milicji Obywatelskiej. Obecnie budynki przeznaczone są do rozbiórki.

Karol Wołek

Kielce - Więzienie NKWD i WUBP

ulica Zamkowa 3

Więzienie przy ulicy Zamkowej powstało w latach 20. XIX wieku i pełniło tą funkcję przez następnych 150 lat. Podczas okupacji niemieckiej znajdowało się tu więzienie Gestapo. Przez jego cele przeszło około 16 tysięcy więźniów. W placówce przeznaczonej dla 400 osób jednorazowo przebywało około 2000 więźniów. Panowała ciasnota, głód, choroby. Uwięzieni byli torturowani, mordowani, wywożeni na masowe egzekucje oraz do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty. W więziennej kaplicy znajdowała się sala tortur.

W styczniu 1945 roku więzienie przejęło NKWD, które szybko zapełniło je Polakami: żołnierzami NSZ, AK, WiN, BCh oraz polską inteligencją. Po kilku tygodniach obiekt razem z więźniami przekazano UB, który kierował tą placówką do 1956 roku. W nocy 4-5 sierpnia 1945 roku oddział AK pod dowództwem Antoniego Hedy „Szary” uwolnił z kieleckiego więzienia kilkuset żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Więzienie funkcjonowało do lat 70. XX wieku.  Obecnie w budynku znajduje się m.in. Muzeum Pamięci Narodowej. Do dzisiaj zachowała się część wyposażenia dawnego więzienia.

Karol Wołek

Kraków - Siedziba Informacji Wojskowej

ulica Józefitów 5

Podczas II wojny światowej mieściło się w tym budynku więzienie Gestapo. W 1945 roku po wkroczeniu sowietów do Krakowa kamienica została zajęta na siedzibę Informacji Wojskowej. Do 1948 roku znajdowała się w jej piwnicach katownia przeznaczona dla żołnierzy polskich formacji niepodległościowych. Oficerowie śledczy Informacji Wojskowej słynęli z bestialskich przesłuchań. Zachowały się inskrypcje wyryte przez więźniów na drzwiach i ścianach cel. Przez pewien okres miał tam swoją siedzibę Wojskowy Sąd Okręgowy, a następnie Wojskowy Sąd Rejonowy. Druga siedziba Informacji Wojskowej mieściła się przy ulicy Wyspiańskiego 5.

Karol Wołek

Kraków - Siedziba Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kapucyńska 2

Podczas okupacji niemieckiej budynek był wykorzystywany  przez niemiecką policję. Po wkroczeniu okupanta sowieckiego do Krakowa w styczniu 1945 roku stał się siedzibą MUBP. Przez jego cele znajdujące się w piwnicach przeszło przynajmniej kilkaset osób. Ślady pobytu więźniów pozostały na piwnicznych murach w postaci wyrytych inskrypcji. MUBP zlikwidowano pod koniec 1945 roku. Budynek został zaadoptowany na szkołę ekonomiczną.

Karol Wołek

Kraków - Siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

Plac Inwalidów 3-5

Kamienicę przy Placu Inwalidów 4 komuniści zajęli w 1945 roku na siedzibę WUBP w Krakowie. Gmach został poszerzony o sąsiadujące budynki. W ten sposób powstał olbrzymi kompleks, który zajmował WUBP. Przetrzymywano tu jednocześnie do 500 osadzonych. Cele aresztu znajdowały się w piwnicach. Zachowały się oryginalne drzwi i inskrypcje na murach cel. Na 2 i 3 piętrze znajdowały się specjalnie przygotowane sale przesłuchań. Aby wymusić zeznania funkcjonariusze bezpieki godzinami katowali schwytanych żołnierzy podziemia niepodległościowego. Po przeniesieniu UBP w 1956 roku budynek został podzielony. Część siedziby WUBP przeznaczono na Komendę Powiatową MO.

Karol Wołek

Kraków - Sowiecka Komendantura Wojenna

Rynek Główny 27

W Pałacu pod Baranami przy Rynku Głównym 27 tuż po zajęciu Krakowa zainstalowała się Sowiecka Komendantura Wojenna. Znajdowała się tu siedziba komendanta NKWD oraz komórka Smiersza. Piwnice przeznaczono na cele, w których sowieci więzili Polaków podejrzewanych o działalność niepodległościową. Po okrutnych przesłuchaniach więźniowie ci najczęściej byli wywożeni w głąb Związku Sowieckiego. Od 1947 roku mieści się w pałacu placówka kulturalna. W 1990 gmach wrócił do przedwojennych właścicieli  ̶  rodziny Potockich.

Karol Wołek

Kraków - Więzienie NKWD

ulica Montelupich 7

Wybudowany pod koniec XIX wieku gmach był częścią fortyfikacji dawnej Twierdzy Kraków. Pełnił i nadal pełni funkcję więzienia. W czasie II wojny kazamaty podlegały Gestapo. Przeszło w tym okresie przez więzienie 50 tysięcy osadzonych. Niemcy dokonywali w tym miejscu masowych egzekucji więźniów, ale także poza nim na ulicach Krakowa i w okolicznych miejscowościach.

Po zajęciu miasta przez sowietów gmach został zajęty przez NKWD. Urządzono w nim ciężkie więzienie karno-śledcze NKWD i WUBP. Przeszło przez nie kilka tysięcy żołnierzy podziemnego Wojska Polskiego. Od połowy 1946 roku wykonywano tu wyroki śmierci za działalność niepodległościową skierowaną przeciwko okupantowi sowieckiemu. Nie da się stwierdzić, ile dokładnie wyroków wykonano. Wielu uwięzionych skazano na zsyłkę i wywieziono w głąb Związku Sowieckiego. Obecnie mieści się tu Areszt Śledczy.

Karol Wołek

Kraków - Więzienie WUBP w klasztorze Św. Michała

ulica Senacka 3

Pod koniec XVIII wieku klasztor i kościół pod wezwaniem św. Michała w Krakowie został odebrany Karmelitom bosym przez władze austriackie. Budynki przeznaczono na więzienie, które potocznie nazywane jest Więzieniem św. Michała. Przez około 150 lat przeszło przez jego cele tysiące więźniów politycznych i kryminalnych.

Od 1939 roku znajdowało się tu niemieckie więzienie karno-śledcze. Początkowo wyroki śmierci na więźniach wykonywano w podkrakowskich miejscowościach. W lipcu 1943 roku w piwnicach więzienia utworzono celę śmierci.

Po wkroczeniu do Krakowa sowietów budynki więzienia zostały zajęte przez WUBP. Przesłuchiwano i więziono tam żołnierzy NSZ, WiN, AK oraz innych formacji niepodległościowych. Na wielu z nich wykonano wyroki śmierci lub zamęczono w trakcie tortur i przesłuchań. W sierpniu 1946 roku oddział ze zgrupowania mjr. Józefa Kurasia „Ognia” dowodzony przez Jana Janusza „Siekiera” przeprowadził akcję uwolnienia 64 więźniów. Akcja została przeprowadzona bez żadnego strzału w biały dzień i trwała tylko pół godziny. Wśród uwolnionych było około 30 żołnierzy podziemnego Wojska Polskiego. Trzy lata po tym wydarzeniu zakład karny zlikwidowano. Jego budynki przeznaczono na siedzibę Muzeum Archeologicznego, które po przeprowadzeniu koniecznego remontu przeniosło się w1966 roku na ulicę Senacką 3.

Karol Wołek

Kraków - Więzienie WUBP, filia więzienia Św. Michała

ulica Kamienna 16, Bastion IVa

Przy ulicy Kamiennej powstał w XIX wieku jeden z fortów dawnej Twierdzy Kraków tzw. „Luneta Warszawska”, czyli Bastion IVa. W okresie okupacji niemieckiej mieściło się tu więzienie Gestapo.

Od marca 1945 roku obiekt stał się sowieckim więzieniem, do którego trafiali Polacy podejrzani o działalność niepodległościową. Była to filia więzienia Św. Michała. W forcie odbywały się rozprawy Wojskowego Sądu Okręgowego w Krakowie. Prawdopodobnie wykonywano tam także wyroki śmierci przez rozstrzelanie na żołnierzach podziemia niepodległościowego. Bastion pełnił funkcję więzienia i miejsca kaźni dla 500 osadzonych do 1950 roku. Obecnie w forcie znajduje się hotel.

Karol Wołek

Lublin - Areszt śledczy NKWD

ulica Probostwo 19

W tej kamienicy w latach 1944-1945 znajdował się areszt śledczy NKWD. Sowieci przetrzymywali tu i bestialsko przesłuchiwali Polaków zaangażowanych w działalność niepodległościową. Przynajmniej kilkadziesiąt osób przeszło przez ten areszt. Stąd więźniowie trafiali na Zamek i byli sądzeni przez komunistyczny sąd wojskowy lub sowiecki trybunał.

Karol Wołek

Lublin - Siedziba i areszt NKWD

ulica Chopina 7

W gmachu przy Chopina 7 mieściła się w latach 1944-1945 siedziba oraz jeden z kilku aresztów NKWD. W piwnicach sowieci przetrzymywali i przesłuchiwali żołnierzy polskich formacji niepodległościowych. Głównie byli to żołnierze AK, którzy brali udział w akcji „Burza” i pomagali Armii Czerwonej w zajmowaniu przez nią Ziemi Lubelskiej.

Karol Wołek

Lublin - Siedziba i areszt Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Krakowskie Przedmieście 47

Pierwsza siedziba PUBP została zorganizowana zaraz po wkroczeniu do Lublina sowietów w budynku przy ul. Krakowskie Przedmieście 47. Przez areszt znajdujący się w piwnicach kamienicy przeszło kilkuset żołnierzy polskich formacji niepodległościowych. W 1945 roku żołnierz NSZ Stanisław Maiński, pracujący w areszcie pod przykrywką strażnika, uwolnił przetrzymywanych tam żołnierzy podziemia niepodległościowego i uciekł razem z nimi. Na początku lat 50. w budynku zaczął funkcjonować Komisariat MO.

Karol Wołek

Lublin - Siedziba i areszt Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Cicha 8

W kamienicy mieściła się siedziba i areszt PUBP. W latach1945-1956 przeszło przez niego co najmniej kilkuset żołnierzy AK, NSZ, DSZ, WiN, NZW. W lipcu 1949 roku, podczas tzw. cudu lubelskiego, w areszcie przetrzymywano wielu mieszkańców miasta, którzy zostali zatrzymani przez UB podczas zgromadzeń przed katedrą. Wielu więźniów, którzy opuścili ten areszt nigdy nie odzyskało zdrowia. W 2005 roku przypadkowo znaleziono tutaj niezidentyfikowane szczątki ludzkie, prawdopodobnie są to ofiary funkcjonariuszy UBP.

Karol Wołek

Lublin - Siedziba i areszt śledczy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Krótka 4/Jasna 8

Pierwszą siedzibą WUBP w latach 1944-1945 był budynek przy ulicy Krakowskie Przedmieście 53. Następnie urząd przeniesiono na róg ulicy Krótkiej 4 i Jasnej 8. W piwnicach tej przedwojennej kamienicy w latach 1945-1953 znajdował się największy areszt śledczy UB na terenie województwa lubelskiego. Przeszło przez jego cele kilka tysięcy ludzi, głównie żołnierzy podziemia niepodległościowego AK, DSZ, NSZ, WiN, NZW.

W piwnicach zachowały się drzwi z charakterystycznymi judaszami oraz liczne inskrypcje. Funkcjonariusze komunistycznego UB przeprowadzali na piętrach, gdzie znajdowały się sale przesłuchań i biura, brutalne śledztwa. Z siedziby WUBP kierowano akcjami skierowanymi przeciwko polskiej partyzantce niepodległościowej w całym województwie lubelskim.

Karol Wołek

Lublin - Siedziba, areszt i katownia Smiersz'u

ulica Uniwersytecka 1

Podczas okupacji niemieckiej znajdowała się w kamienicy „Pod Zegarem” siedziba i areszt Gestapo. Po wkroczeniu Armii Czerwonej do Lublina budynek zajął sowiecki kontrwywiad wojskowy. Do 1947 roku znajdowała się tu siedziba, areszt i katownia Smierszu. W piwnicach mieściło się 14 cel więziennych. Przeszło przez nie kilkuset żołnierzy polskich formacji niepodległościowych, których brutalnie torturowano, aby wymusić zeznania. Pod koniec 1946 roku sowieci zlikwidowali areszt i zatarli ślady swojej ludobójczej działalności.

Karol Wołek

 

Lublin - Sowieckie więzienie na Zamku lubelskim

Lubelski Zamek powstał w XIII wieku. W latach 1831-1944 mieściło się w jego murach więzienie: carskie, polskie, niemieckie. Po wejściu sowietów do Lublina na Zamku więziono żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, Ukraińców podejrzanych o działalność w UPA i Niemców.

W latach 1944-1954 na terenie Zamku funkcjonowało więzienie karno-śledcze NKWD i UBP. Przez jego cele przeszło około 32.000 ludzi. Przez kilka miesięcy 1944 roku lubelski Zamek był największym komunistycznym więzieniem na terenie Polski. W tym pierwszym okresie był słabo strzeżony i zdarzały się ucieczki więźniów. W lutym 1945 roku, po ucieczce kilkunastu więźniów, do ochrony więzienia skierowano żołnierzy NKWD.

Więzienie było przepełnione. Panował głód i choroby, więźniowie byli katowani, zastraszani i szantażowani. Warunki bytowe  i sanitarne były bardzo trudne. Z tych powodów wielu więźniów zmarło. Na początku listopada 1944 roku na Zamku w Lublinie zaczął działać komunistyczny Wojskowy Sąd Garnizonowy. W wyniku zbrodni sądowych zgładzono około 180 żołnierzy AK, NSZ , NZW, WiN, BCh.

W latach 1944-1954 w nieistniejącym dzisiaj budynku administracyjnym znajdującym się przed wejściem do Zamku wykonywano wyroki śmierci. Zmarłych i zamordowanych w wyniku zbrodni sądowych chowano w bezimiennych mogiłach na pobliskim cmentarzu przy ulicy Unickiej.

Karol Wołek

Łódź - Komenda Obozu Koncentracyjnego NKWD

ulica Żeligowskiego 1

W tym miejscu mieściła się siedziba Komendy Obozu NKWD. Obóz koncentracyjny NKWD znajdował się w Łodzi-Sikawie. Przeszło przez ten obóz ponad 30 000 więźniów. Śmiertelność była bardzo wysoka z powodu bardzo trudnych warunków bytowych, epidemii, głodu i sadystycznego zachowania strażników. Były przypadki strzelania do uwięzionych. W obozie byli przetrzymywani żołnierze polskich formacji niepodległościowych, Niemcy i Ukraińcy.

Karol Wołek

Łódź - Placówka Informacji Wojskowej Ludowego Wojska Polskiego

ulica Gdańska 41

W budynku tym po zakończeniu wojny mieściła się placówka Informacji Wojskowej, która działała w Polsce w latach 1944-1957. Początkowo kadra tej jednostki była wyłącznie rosyjskojęzyczna. Od 1947 służyły w niej także osoby pochodzenia polskiego zarządzane przez kadrę sowiecką. Działania ich polegały na kontrolowaniu komunistycznych formacji wojskowych, utworzonych przez okupanta sowieckiego spośród podbitej ludności polskiej oraz likwidowaniu polskich formacji niepodległościowych.

Karol Wołek

Łódź - Siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

aleja Anstadta 7 (dawniej 19 Stycznia)

W okresie II wojny światowej w budynku tym znajdowała się siedziba Gestapo. W styczniu 1945 roku, wraz z przybyciem do Łodzi tzw. „grupy inicjatywnej”, w skład której wchodził Mieczysław Moczar (właściwe nazwisko: Mikołaj Demko), gmach stał się siedzibą WUBP. Przez jego areszty przeszło kilka tysięcy ludzi podejrzanych o działalność niepodległościową i antykomunistyczną. Z powodu wyjątkowego sadyzmu funkcjonariuszy UB okrył się złą sławą w całym kraju. W podziemiach budynku wykonywano wyroki śmierci. Więźniami aresztu byli m.in. por. Józef Kaucke „Strawiński” oraz o. Tomasz Rostworowski – duszpasterz młodzieży akademickiej.

Od 1960 roku w budynku byłego WUBP mieści się XII Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Wyspiańskiego.

Siedziby Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

– ulica Kilińskiego 156

Tu powstała w 1945 roku pierwsza siedziba MUBP.

– ulica Anstadta 10

Od stycznia 1946 roku znajdowała się w tym miejscu kolejna siedziba MUBP w Łodzi.

– ulica Sienkiewicza 26

Następna siedziba MUBP w Łodzi. Mieściła się od tym adresem do 1956 roku.

Karol Wołek

Łódź - Więzienie Głównego Zarządu Informacji Ludowego Wojska Polskiego

ulica Żeligowskiego 41/43

W tym miejscu w latach 1945-1946 znajdowało się więzienie Głównego Zarządu Informacji LWP. Przez jego cele przeszło co najmniej kilkudziesięciu żołnierzy podejrzanych o przynależność do formacji Polskiego Państwa Podziemnego.

Karol Wołek

 

 

Łódź - Więzienie i Areszt Śledczy Komendy Wojewódzkiej MO

ulica Kilińskiego 152

Podczas II wojny światowej w budynku tym mieściło się niemieckie więzienie policyjne KRIPO. Przetrzymywano tu aresztowanych i skazanych za przestępstwa kryminalne i gospodarcze. Od 1945 roku znajdowało się tu więzienie i areszt śledczy Wojewódzkiej Komendy MO. Przeszło przez nie wielu żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Karol Wołek

Łódź - Więzienie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kopernika 29

Od 1908 roku w tej kamienicy mieściło się Centralne Więzienie Karne. Na jego dziedzińcu znajdowała się szubienica i były wykonywane wyroki śmierci. W latach powojennych za okupanta sowieckiego zorganizowano tu więzienie dla mężczyzn podległe Wojewódzkiemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego, w którym nie tylko przetrzymywano osadzonych, ale również przesłuchiwano i torturowano w celu wymuszenia zeznań. Wielu więźniów zmarło w wyniku tortur i trudnych warunków bytowych. Cele były przeludnione, a warunki sanitarne ciężkie. Do połowy lat 50. w zakładzie wykonywano wyroki śmierci. Było to główne więzienie Łodzi, któremu podlegało więzienie dla kobiet mieszczące się przy ulicy Gdańskiej.

Karol Wołek

Łódź - Więzienie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Sterlinga 16/18

Kamienica czynszowa wzniesiona około 1900 roku kilkakrotnie pełniła funkcję więzienia. W latach 1945-1956 mieściło się tu więzienie WUBP w Łodzi. W jego skład wchodziły 2 trzypiętrowe budynki, w których znajdowały się 53 cele i 5 izb chorych. Warunki bytowe były bardzo trudne. W tym okresie przez cele więzienia przeszły tysiące więźniów, głównie działaczy i żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Dokonywano tu przesłuchań więźniów, których nie transportowano do siedziby WUBP z obawy przed próbą ucieczki. Przesłuchania były okrutne, wiele osób ich nie przeżyło.

Wykonywano tu wyroki śmierci. Wiemy o ponad stu egzekucjach, zasądzonych przez komunistyczny Wojskowy Sąd Rejonowy w wyniku zbrodni sądowych. Wśród zamordowanych wyrokiem WSR byli m.in. Ludwik Danielak i Józef Ślęzak - żołnierze Konspiracyjnego Wojska Polskiego, Stanisław Dziedzic i Jan Kaczmarek - żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. W 1955 roku więzienie otrzymało status Więzienia Centralnego. W 1964 zostało zlikwidowane, a budynek przeznaczono na siedzibę Sądu Rejonowego. Później w jego murach mieściła się Politechnika Łódzka, a obecnie znajduje się tu przychodnia lekarska.

Karol Wołek

Łódź - Więzienie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego dla kobiet

ulica Gdańska 13

Budynek powstał w 1885 roku i od początku pełnił funkcję więzienia. W latach 1945-1952 znajdowało się tu komunistyczne więzienie dla kobiet. Przez jego cele w okresie powojennym przeszło setki kobiet, najczęściej skazanych za działalność niepodległościową. Wiele spośród przetrzymywanych było kierowanych do niego przez WUBP w Łodzi.

Gmach przestał pełnić funkcję więzienia w 1960 roku. W jego pomieszczeniach powstało Muzeum Historii Ruchu Rewolucyjnego. Od 1990 roku mieści się tu Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

Karol Wołek

Olsztyn - Siedziba i areszt Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Dąbrowszczaków 44 (Stalina)

W latach 1945-1956 w gmachu mieściła się siedziba WUBP. Przez jego areszt przeszło kilka tysięcy ludzi, głównie żołnierzy podziemia niepodległościowego z NSZ, NZW i WiN. Podczas przesłuchań więźniowie byli torturowani fizyczne i psychiczne. Przesłuchania były tak brutalne, że kilka osób zmarło podczas nich. W latach 60. XX wieku budynek stał się siedzibą Sądu Okręgowego i Sądu Rejonowego.

Karol Wołek

Olsztyn - Więzienie i katownia NKWD i Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Warszawska 101

Niewielki budynek gospodarczy położony przy ulicy Warszawskiej w latach 1945-1950 pełnił funkcję więzienia NKWD, a później UB. Znajdowało się w nim 8 niewielkich cel, w których przebywało po kilkanaście osób. Przetrzymywano tu Niemców oraz Polaków, sprzeciwiających się okupacji Polski przez Związek Sowiecki.

Więźniowie byli głodzeni, bici i torturowani. Warunki bytowe były bardzo trudne. Prawdopodobnie na przyległym terenie potajemnie chowano ciała zmarłych i zakatowanych więźniów. W 2000 roku budynek został wpisany do rejestru zbytków.

Karol Wołek

Olsztyn - Więzienie NKWD i Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

aleja Piłsudskiego 3

Budynek od XIX wieku pełnił funkcję więzienia. Podczas okupacji niemieckiej przetrzymywano tutaj żołnierzy podziemia niepodległościowego. Po zajęciu miasta przez sowietów więzienie przejęło NKWD, a następnie przekazano je pod zarząd WUBP.

Większość więźniów stanowili aresztowani przez UB żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, głównie z NSZ i WiN, którzy sprzeciwiali się okupacji Polski przez sowietów. Wśród nich była jedyna kobieta-cichociemna Elżbieta Zawacka „Zo” oraz kpt. Stanisław Bęklewski „Bomba”, który został zakatowany podczas śledztwa. Ciała zmarłych i zamordowanych więźniów chowano pod murem więzienia.

Karol Wołek

Opole - Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Słowackiego 9

W tym budynku znajdowała się pierwsza siedziba PUBP w Opolu. Funkcjonowała w tym miejscu przez kilka miesięcy. Potem została przeniesiona na ulicę Krakowską.

Karol Wołek

Opole - Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Krakowska 53

Siedziba opolskiego PUBP przy dawnej ulicy Stalina (dziś Krakowska). Ten olbrzymi gmach był siedzibą Powiatowego UBP w latach 1945-1948, następnie znajdował się tu Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Od 1946 roku w PUBP było zatrudnionych ponad stu funkcjonariuszy, z których ponad 80% miało wykształcenie podstawowe niepełne. Koncentrowali oni swe działania na likwidacji polskiego podziemia niepodległościowego. Stosowali brutalne metody przesłuchań w celu wymuszenia zeznań. Więźniowie byli przetrzymywani w piwnicznym areszcie w bardzo trudnych warunkach bytowych, byli głodzeni, zziębnięci i skatowani. Doprowadzeni do kresu wytrzymałości wielokrotnie sami odbierali sobie życie.

Karol Wołek

Opole - Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Mickiewicza 2/4

W tym budynku w latach1947-1949 znajdowała się kolejna siedziba PUBP. W piwnicach znajdował się areszt, który miał 6 cel. Przez to miejsce przeszło kilkaset osób zaangażowanych w działalność podziemia niepodległościowego. Przetrzymywani więźniowie byli nie tylko brutalnie torturowani, przypuszczalnie byli także mordowani w pobliskich garażach. Po 1949 roku znajdowała się tutaj siedziba Komitetu Miejskiego PZPR. Obecnie mieści się tu Pogotowie Ratunkowe.

Karol Wołek

Opole - Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Powolnego 1

Do tego budynku , który wcześniej zajmowała Dyrekcja Kolei Rzeszy, przeniósł się PUBP po 1949 roku.

Karol Wołek

Opole - Więzienie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Sądowa 4

Gmach przy ulicy Sądowej został zbudowany przez zaborcę pruskiego z przeznaczeniem na więzienie. W latach 1939-1945 znajdowało się tu więzienie niemieckie.

Po opanowaniu Opola przez wojska sowieckie w 1945 roku obiekt zajęła komunistyczna bezpieka. Podlegał Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego. Więziono tu głównie żołnierzy podziemia niepodległościowego i Ślązaków oskarżanych o współpracę z Niemcami. Wykonywano wyroki śmierci zasądzone w wyniku zbrodni sądowych. Na dziedzińcu więzienia wykonano minimum 9 takich wyroków.

Od grudnia 1945 do września 1946 roku naczelnikiem więzienia MBP był Salomon Morel, były komendant osławionego obozu koncentracyjnego w Świętochłowicach-Zgodzie (prawie 2 000 ofiar śmiertelnych udokumentowanych przez IPN) oraz obozu koncentracyjnego dla dzieci w Jaworznie, przez który przeszło ponad 10 tysięcy młodych ludzi, głównie polskich harcerzy zaangażowanych w działalność niepodległościową.

Obecnie w budynku przy Sądowej 4 znajduje się areszt śledczy.

Karol Wołek

Poznań - Areszt Informacji Wojskowej

ulica Szylinga 2

Dawne koszary 6 Pułku Piechoty Grenadierów zostały wybudowane pod koniec XIX wieku. Po zajęciu Poznania przez sowietów stacjonował tu Pułk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Ludowego Wojska Polskiego. Znajdował się także areszt Informacji Wojskowej LWP. Wiemy, że na więźniach wykonywano potajemne egzekucje. Od 2007 roku w budynku miała swoją siedzibę Wojewódzka Komenda Policji. Od 2010 roku znajduje się tu Komenda Miejska Policji.

Karol Wołek

Poznań - Obóz filtracyjny NKWD

ulica Słoneczna

Przy ulicy Słonecznej w Poznaniu od marca do października 1945 roku znajdował się obóz filtracyjny NKWD numer 117. Przez jego baraki przeszło kilkaset osób. Więzieni tam byli Niemcy i żołnierze polskiej konspiracji niepodległościowej. Większość została wywieziona  do sowieckich łagrów. Wśród więźniów znajdowali się m.in.: ppłk Mieczysław Woronowicz „Litwin” (komendant obwodu AK Wieluń) i Józef Haydukiewicz (członek Prezydium Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego).

Karol Wołek

Poznań - Siedziba i areszt Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej

ulica Świętego Marcina 90

Budynek wybudowano  na początku XX wieku z przeznaczeniem na Krajowy Bank Spółdzielczy. W okresie międzywojennym miał tu swoją siedzibę Uniwersytet Poznański. Po likwidacji uniwersytetu przez okupanta niemieckiego działał tutaj bank niemiecki, a w latach 1945-1949 Spółdzielnia „Społem”.

W 1949 roku budynek przejęła Komenda Wojewódzka Milicji Obywatelskiej, która wprowadziła się w jego mury w 1952 roku. Pod potrzeby MO przeprowadzono remont. W piwnicach  powstało13 cel aresztu śledczego i łaźnia. Na ścianach cel zachowały się inskrypcje wyryte przez więźniów. Najwięcej inskrypcji znajduje się w celi nr 1, gdzie mieścił się karcer dla osadzonych. Kilka miesięcy po wydarzeniach z poznańskiego czerwca 1956 roku budynek został przekazany Uniwersytetowi im. Adama Mickiewicza.​

Karol Wołek

Poznań - Siedziba i areszt Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kochanowskiego 2a

W tym gmachu mieściła się siedziba WUBP. Przez cele więzienne urzędu przeszły setki Polaków, w zdecydowanej większości żołnierzy podziemia niepodległościowego. Byli przesłuchiwani, torturowani i potajemnie mordowani przez funkcjonariuszy UB. Więźniów rozstrzeliwano na wewnętrznym dziedzińcu siedziby WUBP. Zwłoki prawdopodobnie grzebano na miejscu.

Karol Wołek

Poznań - Siedziba i katownia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Jarochowskiego 18

W latach 20. XX wieku założono tu klasztor Karmelitanek Bosych. Podczas ostatniej wojny Niemcy wysiedlili siostry zakonne i urządzili w budynku niemiecką szkołę muzyczną. Po zajęciu Poznania przez sowietów gmach został zajęty przez Wojewódzki UBP, a następnie Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego.

Przez cele urzędu przeszło setki więźniów. Byli oni brutalnie przesłuchiwani i torturowani. Wielu nie przeżyło przesłuchań, podczas których funkcjonariuszom UB pomagali sowieccy oficerowie. Wykonywano tu również egzekucje, początkowo każdej nocy rozstrzeliwano więźniów pod murem od ulicy Bogusławskiego. Zwłoki grzebano na miejscu w rowie wzdłuż boiska.

Od 1946 roku funkcjonowała tutaj poliklinika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Od 1952 roku mieści się tu Szpital Ginekologiczno-Położniczy. Na terenie szpitalnego ogrodu w latach 50. i 60. XX wieku przypadkowo odnaleziono szczątki ludzkie, które zostały wywiezione w nieznane miejsce przez funkcjonariuszy MO.

Poszukiwania miejsc pochówku ofiar UB prowadzono na tym terenie w 1991 roku. Wydobyte ciała pomordowanych więźniów pochowano na cmentarzu. W piwnicach katowni zachowały się liczne inskrypcje wyryte przez uwięzionych.

Karol Wołek

Poznań - Więzienie i areszt karno-śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Młyńska 1

Budynki aresztu pełniły funkcję więzienia pruskiego, polskiego, niemieckiego i komunistycznego. W okresie okupacji niemieckiej zamordowano tu 1600 Polaków, głównie z formacji niepodległościowych.

Od 1945 roku budynki zajął aparat bezpieczeństwa okupanta sowieckiego i utworzono w nich Centralne Więzienie Karno-Śledcze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W pawilonie nr 9 przetrzymywano, katowano i mordowano więźniów politycznych. Wyroki wykonywano na miejscu lub w okolicach Gądek. Żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego pozbawiano życia metodą katyńską, strzałem w tył głowy. Ciała grzebano w lesie nieopodal Gądek.

Poznań -Siedziba i areszt śledczy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Wolność 57

W tym budynku mieściła się siedziba oraz areszt śledczy PUBP. Przez jego cele przeszło kilkaset osób, głównie żołnierzy polskich podziemnych formacji niepodległościowych.

Karol Wołek

Rzeszów - Siedziba i katownia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Śreniawitów 2

Ta secesyjna kamienica wybudowana w 1910 roku w bezpośrednim sąsiedztwie Zamku była w okresie II wojny światowej siedzibą Gestapo. We wrześniu 1944 roku zorganizowano w niej Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. W jej piwnicach znajdowały się cele więzienne, a na wyższych kondygnacjach sale przesłuchań i biura funkcjonariuszy.

Przez cele PUBP przeszło wielu żołnierzy i działaczy polskiego podziemia niepodległościowego. Prawdopodobnie na schodach prowadzących do piwnic wykonano kilka wyroków śmierci. Pod koniec 1955 roku PUBP przeniósł się na ulicę Dąbrowskiego. Budynek przekazano na mieszkania kwaterunkowe.

Karol Wołek

Rzeszów - Siedziba, areszt śledczy i katownia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Jagiellońska 13

W okresie okupacji niemieckiej 2 kamienice przy Jagiellońskiej 13 zajmowało Gestapo. Dnia 02.08.1944 roku Rzeszów zajęła Armia Czerwona. NKWD przejęło budynki po Gestapo na siedzibę przyszłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Zadaniem NKWD było zorganizowanie struktur bezpieczeństwa publicznego. 7 września kierownikiem WUBP został Stanisław Imiołek (wł. Władysław Śliwa), który współdziałając z NKWD i Smierszem rozpoczął masową likwidację żołnierzy i działaczy polskiego państwa podziemnego.

NKWD i funkcjonariusze WUBP przeprowadzali pacyfikacje polskich wiosek, których mieszkańcy sprzyjali polskiemu podziemiu niepodległościowemu, a także wiosek ukraińskich. W jednym z budynków urządzono areszt śledczy, który mieszkańcy Rzeszowa nazywali rzeźnią. Cele więzienne znajdowały się na parterze kamienicy, na piętrze urządzono sale tortur i przesłuchań oraz biura funkcjonariuszy. Na ścianach i drzwiach cel pozostały liczne inskrypcje i ślady po kulach. Przez areszt WUBP przeszło tysiące żołnierzy AK, NSZ, WiN, BCh.

Kilkuset żołnierzy zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych znajdujących się w Związku Sowieckim. Setki osadzono w więzieniu na rzeszowskim Zamku. Wielu nie przeżyło przesłuchań połączonych z torturami. Liczne były przypadki zaginięcia osób zatrzymanych przez UB, jak również mordów na więźniach. Funkcjonariusze urzędu wykonywali też egzekucje, często w okolicznych lasach, zasądzone wyrokami komunistycznych sądów.

W 1955 roku WUBP przeniesiono na ulicę Dąbrowską, a kamienice przy ulicy Jagiellońskiej przeznaczono na Komendę Miejską MO i areszt śledczy. Obecnie znajduje się tu Komenda Miejska Policji.

Karol Wołek

Rzeszów - Sowieckie więzienie na Zamku Lubomirskich

Plac Śreniawitów 3

Historia Zamku sięga XVI wieku. Do 1812 roku był rezydencją Lubomirskich. Następnie przeznaczono jego budynki na siedzibę sądu i więzienie. W okresie okupacji niemieckiej znajdowało się w nim więzienie dla tysięcy Polaków. W podziemiach Niemcy wykonywali wyroki śmierci. Znajdowały się tu również specjalne cele przeznaczone do dyspozycji Gestapo.

Po zajęciu Rzeszowa przez sowietów na Zamku mieścił się Trybunał Wojenny I Frontu Ukraińskiego i Więzienie Centralne. W latach 1944-1956 przez jego cele przeszło ponad 30 tysięcy więźniów. Byli to głównie żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego z AK, NSZ, WiN, NZW, działacze PSL, a także Ukraińcy oskarżeni o przynależność do UPA. W tym okresie wykonano 358 wyroków śmierci przez rozstrzelanie bądź powieszenie. Tylko w latach 1947-1949 zamordowano w wyniku zbrodni sądowych 236 osób.

Więźniem na Zamku był m.in. Władysław Skubisz „Pingwin”, żołnierz AK, uczestnik udanego zamachu na oficerów Gestapo Fridricha Pottebauma i Hansa Flaschke, który wyrokiem sowieckiego Trybunału Wojennego został skazany na śmierć. Wśród pomordowanych w tym miejscu są m.in.: ppor. Stanisław Kossakowski „Ułan” (21.06.1946), Leon Słowik „Uzda” (29.10.1947) Tadeusz Pleśniak „Żbik”(17.01.1949), Władysław Koba „Żyła” dowódca Okręgu WiN w Rzeszowie, Leopold Rząsa „Wacław” oraz Michał Jan Zygo „Szymon” informator WiN w Komendzie Wojewódzkiej MO (31.01.1949); Ludwik Więcław „Śląski” komendant Inspektoratu „Hanka” NZW i Edward Garbacki „Róża” skarbnik tego inspektoratu (05.11.1949).

W dniu 7.10.1944 roku oddział AK dowodzony przez kpt. Łukasza Cieplińskiego „Pług” próbował odbić przetrzymywanych na Zamku więźniów. Niestety akcja się nie powiodła.

IPN prowadzi prace poszukiwawcze ofiar okupanta komunistycznego na dziedzińcu Zamku Lubomirskich oraz na terenie cmentarza w Zwieńczycy.

Karol Wołek

Szczecin - Areszt Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica 3 Maja 1a

Podczas niemieckiej okupacji gmach był siedzibą policji. W okresie II wojny światowej   mieściło się tu Gestapo. Jedno skrzydło gmachu przeznaczone zostało na cele więzienne. Po zajęciu Szczecina przez sowietów, urządzono w tym budynku areszt UB, do którego trafiali początkowo niemieccy zbrodniarze wojenni, Niemcy i folksdojcze.

Następnie komuniści więzili tutaj żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego z AK, NSZ, WiN, NZW, którzy posługując się fałszywymi dowodami próbowali skryć się przed prześladowaniami ze strony formacji okupanta sowieckiego NKWD i UB na terenie Ziem Odzyskanych. Obecnie w budynku znajduje się Zespół Szkół nr 8 im. Stanisława Staszica.

Karol Wołek

Szczecin - Areszt śledczy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kaszubska 28

W latach 1945-1956 w budynku znajdował się areszt śledczy WUBP. Wiemy, że wykonywano tu wyroki śmierci orzekane przez komunistyczne sądy. Trwają prace prowadzone przez IPN nad ustaleniem dokładnej liczby zamordowanych w wyniku komunistycznych zbrodni sądowych.

Karol Wołek

Szczecin - Siedziba i katownia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i MO

ulica Małopolska 47

W okresie okupacji niemieckiej w budynku tym mieściła się siedziba Gestapo. Po zajęciu Szczecina przez sowietów w latach 1946-1956 mieściła się tutaj siedziba WUBP, a następnie Komenda Wojewódzka MO.

Funkcjonariusze UB prowadzili przesłuchania stosując tortury, bicie, presję psychiczną. Kobiety podczas przesłuchań były rozbierane do naga. Przez cele UB przeszło co najmniej kilkuset żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Karol Wołek

 

Warszawa - a. Siedziby Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

Kadrę UBP stanowili oddelegowani oficerowie NKWD, a pierwszymi funkcjonariuszami pochodzenia polskiego byli przeszkoleni na terenie Związku Sowieckiego działacze komunistyczni, członkowie Polskiej Partii Robotniczej i Armii Ludowej, w tym także przedwojenni kryminaliści. Najważniejszym zadaniem UBP było zlikwidowanie polskiego podziemia niepodległościowego; żołnierzy AK, NSZ, WiN, NOW i innych oraz działaczy organizacji o orientacji niepodległościowej. Zatrzymanych brutalnie przesłuchiwano w celu wydobycia zeznań, a następnie mordowano lub zsyłano do obozów koncentracyjnych w głębi Związku Sowieckiego. Funkcjonariusze UBP szczególnie prześladowali przedwojennych oficerów WP, polską  inteligencję oraz duchowieństwo katolickie.

W Warszawie ze względu na jej obszar i liczbę mieszkańców utworzono kilka placówek UBP. Każda z nich obejmowała zasięgiem swej działalności inną część miasta.

– ulica Pogonowskiego 12

Placówka UBP, której rejon działania stanowiła północna część Warszawy. 

– ulica Grażyny 11

Dawna siedziba placówki UBP obejmująca zasięgiem południową część Warszawy.

– ulica Górczewska 25a

Siedziba placówki UBP utworzona dla zachodniej części Warszawy.

– ulica Cyryla i Metodego 4

Dawna siedziba Stołecznego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie.

– ulica Sierakowskiego 7

Budynek powstał w 1926 roku z przeznaczeniem na Żydowski Dom Akademicki. Przed wojną znajdowały się w nim miejsca dla około 300 studentów pochodzenia żydowskiego. Podczas II wojny światowej mieścił się w nim praski Szpital Przemienienia Pańskiego. Po zajęciu Pragi przez Armię Czerwoną gmach w latach 1944-1945 zajmowało NKWD, a w 1945 roku  Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Od 1946 do 1956 obiekt był wykorzystywany przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Następnie po przebudowaniu budynek pełnił funkcję domu akademickiego Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW. Obecnie mieści się w nim hotel dla pracowników Policji.

Karol Wołek

Warszawa - Areszt i Trybunał Wojenny Armii Czerwonej

ulica 11 Listopada 66

Przy ulicy 11 Listopada mieściło się kilka miejsc kaźni żołnierzy polskich formacji niepodległościowych urządzonych w kamienicach, z których wysiedlono właścicieli i lokatorów. W latach 1944-1945 w budynku pod numerem 66 znajdował się areszt oraz  placówka śledcza Armii Czerwonej. Przesłuchania prowadzili tu funkcjonariusze NKWD oraz Smiersza. Przez jego cele w piwnicach przeszło wielu polskich żołnierzy i członków podziemia niepodległościowego. W sąsiednim budynku pod numerem 68, w tzw. kordegardzie, mieścił się sowiecki Trybunał Wojenny. Nie znamy dokładnej liczby ofiar, które były przetrzymywane, przesłuchiwane i torturowane w tym miejscu, ponieważ ślady tych zbrodni zostały dokładnie zatarte. Dwa z trzech budynków zostały rozebrane oraz dużą część działki zabudowano nowymi budynkami. Podczas budowy wykopane szczątki ofiar wywożono pod nadzorem funkcjonariuszy UB.

Karol Wołek

Warszawa - Kwatera Główna NKWD

ulica Strzelecka 8

Siedziba kata Polaków - gen. Iwana Sierowa.

Kamienica przy Strzeleckiej 8 została wybudowana tuż przed wojną. Sowieci po wkroczeniu na Pragę wysiedlili jej mieszkańców i urządzili tu główną kwaterę NKWD. Znajdowała się tu także jedna z dwóch siedzib generała Iwana Sierowa, zastępcy Ławrientija Berii (szefa NKWD), który został głównym doradcą NKWD przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.

W piwnicach kamienicy urządzono cele więzienne, na piętrach  ̶  sale przesłuchań i tortur. Osadzano tu głównie żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Wielu uwięzionych zostało zamęczonych podczas przesłuchań. Wykonywano tutaj także egzekucje na więźniach. W latach1945-1948 w kamienicy znajdował się areszt Wojewódzkiego UBP. Po zlikwidowaniu aresztu obiekt przeznaczono na mieszkania dla funkcjonariuszy UBP. Obecnie piwnice kamienicy zostały objęte ochroną konserwatorską, ponieważ zachowały się w nich inskrypcje wykonane przez uwięzionych i katowanych żołnierzy podziemnego Wojska Polskiego.

Karol Wołek

Warszawa - Obóz koncentracyjny NKWD

ulica Marsa 110

Przed II wojną światową na ulicy Marsa 110 znajdowała się fabryka amunicji Zakłady „Pocisk” S.A. Produkowano tu amunicję do polskiego karabinu Mauser, który znajdował się na wyposażeniu Wojska Polskiego. W 1941 roku Niemcy utworzyli w tym miejscu obóz „Stalag 33”, w którym przetrzymywano Polaków i więźniów innych narodowości.

Sowieci, po zajęciu obozu we wrześniu 1944 roku, przekształcili go w Obóz Specjalny NKWD nr 10. Przetrzymywano w obozie jeńców niemieckich oraz żołnierzy podziemnego Wojska Polskiego z AK, NSZ, WiN i innych formacji. Więźniami w obozie byli między innymi gen. Emil Fieldorf „Nil”  ̶  zastępca dowódcy AK, Witold Bieńkowski „Wencki”  ̶  członek Delegatury Rządu na Kraj, płk kaw. Zygmunt Marszewski „Kazimierz”  ̶  Komendant Obszaru Warszawskiego AK. Po przesłuchaniach więźniowie byli kierowani do obozów pracy w Związku Sowieckim lub do więzień.

Karol Wołek

Warszawa - Siedziba Głównego Zarządu Informacji Ludowego Wojska Polskiego

ulica Świerszcza 2, Warszawa-Włochy

W styczniu 1945 roku mieszkańcy i właściciele kamienicy położonej we Włochach przy ulicy Świerszcza 2 zostali zmuszeni do opuszczenia swoich mieszkań. Budynek przejęła NKWD, a w okresie od lutego do października 1945 roku znajdowała się tu pierwsza siedziba GZI LWP. Piwnice przeznaczono na cele więzienne, na piętrach urządzono sale przesłuchań i biura. Na ścianach piwnic zachowały się inskrypcje wyryte przez osadzonych. Przetrwały także drzwi do cel z charakterystycznymi judaszami. Jak ustalił Instytut Pamięci Narodowej, w 1945 roku przez tajne więzienie przy ul. Świerszcza 2 przeszło co najmniej 1000 więźniów.​

Karol Wołek

 

Warszawa - Trybunał Wojenny Armii Czerwonej

ulica Jagiellońska 38

Po zajęciu warszawskiej Pragi przez wojska sowieckie w 1944 roku gmach gimnazjum Władysława IV przy ulicy Jagiellońskiej zajęła Armia Czerwona na Trybunał Wojenny. W piwnicach budynku oraz na szkolnym dziedzińcu zorganizowano areszt. Sądzeni tu byli oficerowie i żołnierze Armii Czerwonej, a także Polacy oskarżeni o działalność niepodległościową. W odebranych właścicielom kamienicach przy ulicy Jagiellońskiej mieściło się wiele urzędów i instytucji stworzonych przez okupanta sowieckiego.

Karol Wołek

Warszawa - Więzienie i areszt Śledczy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Rakowiecka 37

Więzienie powstało na początku XX wieku z inicjatywy zaborcy rosyjskiego. Było przeznaczone dla 800 osadzonych. Podczas ostatniej wojny więzienie było wykorzystywane przez Niemców. Przetrzymywano w nim nawet 2500 więźniów, którzy byli stąd wywożeni do innych więzień i obozów koncentracyjnych.

Od 1945 do 1956 roku stało się centralnym więzieniem dla żołnierzy i członków polskiego podziemia niepodległościowego i podlegało bezpośrednio MBP. W tym okresie w więzieniu wykonano 350 wyroków śmierci. Ofiarami mordów sądowych padli tutaj m.in. gen. August Fieldorf „Nil” (przez powieszenie) i rtm. Witold Pilecki „Witold” (strzał w tył głowy). Wielu spośród uwięzionych zakatowano podczas okrutnych przesłuchań, szczególnie w pierwszym okresie okupacji sowieckiej. Ciała ofiar grzebano potajemnie w zbiorowych dołach śmierci m.in. na Cmentarzu na Służewie, Bródnie i na Powązkach przy murze Cmentarza Cywilnego na tzw. „Łączce”.

Karol Wołek

Warszawa - Więzienie Karno-Śledcze nr III

ulica Namysłowska 6 (dawniej Ratuszowa 11)

W tym miejscu znajdowały się wybudowane w czasach zaboru rosyjskiego koszary 36 Pułku Piechoty Legii Akademickiej. Po zajęciu warszawskiej Pragi przez sowietów w 1944 roku urządzono tu więzienie NKWD tzw. „Toledo” lub „11 Listopada”. Osadzano w nim żołnierzy polskich formacji niepodległościowych, uczestników powstania warszawskiego i podejrzanych o działalność niepodległościową. Więzienie słynęło z okrucieństwa sadystycznych strażników i bardzo trudnych warunków bytowych. Wyroki śmierci wykonywano w specjalnie przygotowanym bunkrze śmierci, a nagie ciała grzebano w rowie na terenie więzienia, na cmentarzu na Bródnie lub na Powązkach. Szacuje się, że zamordowano tutaj około tysiąca żołnierzy i członków polskiego podziemia niepodległościowego. Historykom udało się ustalić dane personalne tylko części z zamordowanych. Aby zakamuflować ślady zbrodniczej działalności jedną ze zbiorowych mogił zasadzono drzewami.

Karol Wołek

Wrocław - Siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Podwale 31/34

Budynek był siedzibą WUBP w latach 1945-1954. W tym okresie przez jego cele przeszły setki więźniów, którzy byli brutalnie przesłuchiwani przez funkcjonariuszy UB.

Między innymi w latach 1947-1949 w WUBP we Wrocławiu prowadzono sprawę przeciwko żołnierzom Okręgu Lwowskiego AK. Kilkudziesięciu aresztowanych uczestników konspiracji lwowskiej przeszło ciężkie, wielomiesięczne śledztwa. W celu wymuszenia zeznań torturowano ich stosując bicie i kopanie po całym ciele, bicie gumowymi pałkami w pięty, przypalanie papierosami, sadzanie na nodze odwróconego taboretu, uderzanie głową o ścianę. Zmuszano ich do wielogodzinnych „stójek” twarzą do ściany, do wykonania serii np. 1000 przysiadów. Byli umieszczani w bardzo małym karcerze, w którym podłoga była ułożona w ostre kanty, a na głowę lała się woda. Po śledztwach ściągano ich za nogi po schodach aresztu do cel w piwnicach. Wielogodzinne przesłuchania najczęściej odbywały się w nocy. Niektórzy osadzeni byli straszeni zastrzeleniem z pistoletu lub zamordowaniem przez współwięźnia, czasem prowadzono ich na pozorowane egzekucje. Często śledczy grozili także aresztowaniem, zesłaniem bądź zabiciem członków rodzin uwięzionych.

Dnia 8 sierpnia 1948 roku z okna na trzecim piętrze budynku WUBP we Wrocławiu wyskoczył wybierając śmierć ppłk Anatol Sawicki „Młot”, który był przesłuchiwany i torturowany ponad 4 miesiące przez funkcjonariuszy tego urzędu.

Po 1956 roku budynek został zaadoptowany na komisariat MO. Obecnie mieści się w nim Komenda Wojewódzka Policji.

Karol Wołek

Wrocław - Siedziba Informacji Wojskowej

ulica Sztabowa 44

W latach 1945-1957 w budynku tym mieścił się areszt oraz cele przesłuchań dla aresztowanych przez „wojskową bezpiekę” czyli Informację Wojskową. Przesłuchujący wykorzystywali bestialskie metody śledcze. Karcer, który znajdował się w areszcie miał wymiary 250 na 200 cm oraz był wysoki na 200 cm. Wzdłuż dłuższej ściany na posadzce znajdowało się podwyższenie, także z cementu, które zastępowało łóżko. Oczywiście nie było żadnej poduszki ani koca. Po 1957 roku obiekt zajmowało i zajmuje do dziś wojsko.

Karol Wołek

 

Wrocław - Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Komuny Paryskiej 2

Budynek początkowo był siedzibą Miejskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. W styczniu 1946 roku w miejsce MUBP został, na bazie kadr jednostki miejskiej, utworzony Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Do jego zadań należała inwigilacja mieszkańców powiatu wrocławskiego. Przez jego areszt przeszły setki żołnierzy podziemia niepodległościowego z całej Polski, którzy po wojnie zamieszkali na Dolnym Śląsku.

Karol Wołek

Wrocław - Więzienie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Kleczkowska 35

Więzienie powstało w 1895 roku wg projektu Maxa Lebena i Heinricha Butza z przeznaczeniem na zakład karny i nieprzerwanie pełniło tą funkcję. Latem 1945 roku po wkroczeniu sowietów na teren Wrocławia zostało przejęte przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego. Więźniami były osoby podejrzane o działalność niepodległościową i antykomunistyczną. Przez kilka pierwszych lat w celach przeznaczonych dla 1370 osób przetrzymywano ponad 2 tysiące więźniów. Warunki były bardzo trudne. W latach 1945-1956 na jednym z dziedzińców zakładu wykonywano wyroki śmierci przez rozstrzelanie. Życie straciło tu przynamniej 343osoby. Wśród pomordowanych są m.in. żołnierze NSZ i WiN. Ofiary reżimu grzebano na pobliskim cmentarzu przy ulicy Osobowickiej.

Karol Wołek

Zielona Góra - Areszt Urzędu Bezpieczeństwa i MO

ulica Łużycka 2

Według dostępnych materiałów w miejscu tym w latach 50. przetrzymywano aresztowanych przez UBP i MO członków podziemia niepodległościowego. Areszt pełnił swoją funkcję także po 1956 roku.

Karol Wołek

Zielona Góra - Siedziba Komendy Wojewódzkiej MO i Służby Bezpieczeństwa

ulica Partyzantów 40

W tym budynku mieściła się dawna siedziba Komendy Wojewódzkiej MO i Służby Bezpieczeństwa w Zielonej Górze. Po utworzeniu województwa zielonogórskiego w 1950 roku stała się głównym miejscem, w którym przetrzymywano i przesłuchiwano działaczy niepodległościowych z terenu nowego województwa.

Karol Wołek

Zielona Góra - Siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego

ulica Sikorskiego 9

Po 1945 roku w tym budynku mieściła się siedziba PUBP. Przez jego cele przeszło kilkaset osób, członków podziemia niepodległościowego i zarazem antykomunistycznego. Często były to osoby, które przybyły na ziemie zachodnie ze wschodniej Polski, ponieważ zostali zdekonspirowani w swoich rodzinnych stronach. Na ziemiach odzyskanych próbowali skryć się przed prześladowaniami okupanta sowieckiego.

Karol Wołek

Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS