bestie

Ryszard Nazarewicz

Właściwie Ryszard Raps, urodzony w 1921 roku we Lwowie, „ludowy” partyzant, podpułkownik Milicji Obywatelskiej, wiceszef stołecznego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, profesor historii.

Jako partyzant GL-AL, a po wojnie „oficer” łódzkiej bezpieki Moczara i wiceszef warszawskiego UB, zwalczał niepodległościowe podziemie. W czasie wojny działał w Gwardii, a potem Armii Ludowej, jako szef informacji i wywiadu Okręgu Częstochowa, ps. Stefan.

Gdy w lutym 1945 roku w Łodzi powstał Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego (powołany, aby odciążyć funkcjonariuszy miejscowego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego) został zastępcą szefa. Późniejszy profesor Ryszard Nazarewicz był wówczas kapitanem bezpieki. Funkcję pełnił do czerwca 1945 roku. Potem w dokumentach jest kilkumiesięczna przerwa. Na początku stycznia 1946 roku Nazarewicz - już jako major - przenosi się z łódzkiego MUBP do tamtejszego WUBP, tzw. Moczarni, od przybranego nazwiska jego kierownika – słynnego Mieczysława Moczara. Pracował tam, na stanowisku naczelnika Wydziału V, do końca maja 1946 roku. Do zadań Wydziału V, tzw. społeczno-politycznego, należała m. in. (na podstawie rozkazu szefa MBP Stanisława Radkiewicza z 27 listopada 1945): „operacyjna obsługa oraz ochrona partii i ugrupowań politycznych przed atakami reakcji”. Prócz tego „obsługiwał”, czyli rozpracowywał „instytucje oświatowe i kulturalne, wolne zawody, administrację państwową, organizacje młodzieżowe i duchowieństwo”.

Miesiąc później major Nazarewicz był już w Warszawie. W stołecznym UBP objął ten sam Wydział V, którym kierował aż do grudnia 1951 roku. Przede wszystkim jednak - między grudniem 1951 roku a listopadem 1956 roku - pełnił zaszczytną funkcję zastępcy szefa całego „urzędu”. Mimo wysokiej pozycji w ubeckiej hierarchii Ryszard Nazarewicz nie siedział tylko za biurkiem. Schodził też do piwnicy, gdzie osobiście przesłuchiwał wielu polskich patriotów. Zmarły kilka lat temu Jerzy Kasprzycki, słynny Varsavianista, opowiadał mi kiedyś o swoich „spotkaniach” z Nazarewiczem w podziemiach warszawskiej bezpieki przy ul. Koszykowej. Podobno major bezpieki nigdy nikogo nie uderzył, ale mimo to wielu złamał podczas śledztwa.

Według danych resortowych Nazarewicz brał udział „w okresie od dnia 21.II.1945 r. do dnia 31.XII.1947 r. [...] w walce z bandami i reakcyjnym podziemiem”.

Z akt wynika, że swoją służbę dla Ojczyzny Ryszard Nazarewicz zakończył 30 października 1959 roku, nagrodzony stopniem pułkownika (za udział w „ludowej” partyzantce dostał Krzyż Grunwaldu).

Po kilkunastoletnim „epizodzie” w bezpiece „ludowa” władza rzuciła byłego partyzanta na inny front walki z „reakcją” - walki piórem. Jako pracownik m. in. Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR przez kolejne dekady dbał o „właściwy” obraz najnowszych dziejów Polski. Nie zapomniał oczywiście o swojej bojowej i wywiadowczej karcie – wychwalał dzieje Częstochowskiego Okręgu GL-AL. W ramach twórczości „naukowej” wydał wiele książek, nawet w III RP. Jako PRL-owski historyk, wychwalał osiągnięcia „ludowej” partyzantki i walkę z „reakcyjnymi bandami”.

Nazarewicz pisał między innymi w „Gazecie Wyborczej”. To właśnie na jej łamach jeszcze kilka lat temu występował jako autorytet, zresztą obok innych tuzów, jak Maria Turlejska, Andrzej Werblan, czy Kazimierz Kąkol. W 2004 roku w dzienniku Michnika ten były wiceszef warszawskiego UB opublikował duży tekst rocznicowy o tym, jakim doniosłym, niemal epokowym wydarzeniem w dziejach Polski było powstanie z inicjatywy Stalina - Krajowej Rady Narodowej. Pod materiałem znalazła się krótka nota o autorze: „prof. dr hab. Ryszard Nazarewicz jest emerytowanym pracownikiem naukowym byłego Instytutu Historii Ruchu Robotniczego Akademii Nauk Społecznych”. O jego komunistyczno-partyzanckiej i ubeckiej przeszłości ani słowa. W swoim „kombatanckim” środowisku jest z kolei do dziś przedstawiany jako pułkownik Wojska Polskiego w stanie spoczynku, choć w WP nigdy nie służył. Zmarł w 2008 roku w Warszawie.

Stanisław Płużański

Ryszard Nazarewicz
bestie
Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS