bestie

Jan (Iwan) Amons

Urodzony w 1918 r. w Skarżycach koło Winnicy, podpułkownik sowiecki, krwawy stalinowski prokurator wojskowy. Oskarżał polskich patriotów, którzy zostali następnie skazani na wyroki wieloletniego więzienia. Wielu zamordowano. Choć był Polakiem, do wymiaru „sprawiedliwości” w powojennej Polsce trafił już jako oficer sowiecki, wcześniej przez lata służący w organach represji Związku Radzieckiego (ZSRR) i Armii Czerwonej.

W latach 1926–1933 był uczniem Szkoły Powszechnej w Skarżycach. Wyjechał do Związku Radzieckiego, gdzie w 1934 r. ukończył dwuletnie Seminarium Nauczycielskie w Kijowie, a w 1939 r. jednoroczny kurs prawniczy dla prokuratorów i sędziów śledczych w Chabarowsku. Od 1935 zatrudniony w organach wymiaru sprawiedliwości ZSRR. W latach 1942–1944 w stopniu podporucznika, oficer śledczy 22 Gwardyjskiego Korpusu Piechoty Armii Czerwonej. W 1943 walczył w okolicach Witebska. 10 czerwca 1944 r. skierowany do Ludowego Wojska Polskiego gdzie został szefem Wojskowej Prokuratury Rejonowej w „wyzwolonym” Lublinie. Polaków — niepodległościowców, prześladował także jako oficer śledczy Prokuratury 1 Armii Wojska Polskiego, prokurator 2 Dywizji Polskiej i wiceprokurator Prokuratury Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 1946 r. swoje krwawe żniwo ponownie kontynuował w Lublinie, potem w Gdańsku, by w końcu, w 1950 r. zostać prokuratorem Prokuratury Wojsk Lotniczych. W 1948 r. podpułkownik.

W procesach politycznych oskarżał, mimo iż nie posiadał pełnego wykształcenia prawniczego. Sprawy ze względu na swój kłamliwy charakter nazywamy dziś mordami sądowymi. Ludzi skazywano na podstawie spreparowanych dowodów winy.

I tak w akcie oskarżenia przeciwko płk. Bernardowi Adameckiemu, wobec którego wnosił o wieloletnie więzienie, napisał, iż w lipcu 1946 r. ten komendant Wojskowej Szkoły Technicznej, z polecenia płk. Franciszka Hermana, rozpoczął tworzenie tajnej organizacji w Wojskach Lotniczych, której celem miało być obalenie siłą władzy państwowej oraz prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz mocarstw imperialistycznych. W uzasadnieniu czytamy m. in.: Proces ten to jeszcze jedno zdemaskowanie nikczemnej garstki wykolejeńców narodu polskiego, którzy zdradzili swój kraj i wiernie służyli agentom świata imperialistycznego, dążąc do nowej pożogi wojennej.

W tym samym procesie żądał kary śmierci dla płk. Józefa Jungrava, płk. Augusta Menczaka, płk. Stanisława Michowskiego, ppłk. Władysława Minakowskiego, i płk. Szczepana Ścibiora. Tych pięciu oficerów, a także płk Adameckiego, sąd skazał na karę śmierci. Bierut nie skorzystał z prawa łaski i cała szóstka została zabita strzałem w tył głowy 7 sierpnia 1952 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Przez lata PRL–u mordowano pamięć o nich. Dziś ich szczątki są odkopywane na „Łączce” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Po Iwanie Amonsie ślad zaginął. Wybitny znawca stalinizmu Krzysztof Szwagrzyk napisał: dalsze losy nieznane. Do niedawna wiadomo było jedynie, że w 1954 r. został oddelegowany do ZSRS. Według jego syna Andrija Amonsa, został prokuratorem na Syberii, a w latach 60. skierowano go na Ukrainę. Miał umrzeć w latach 90 i zostać pochowany pod Kijowem.

Jego syn, Andrij Amons, również zasługuje na wspomnienie. Był pułkownikiem armii ukraińskiej, prokuratorem generalnym Ukrainy, później został jednym z badaczy zbrodni stalinowskich popełnionych na Ukrainie. Ustalił m.in., że na tym największym ukraińskim cmentarzysku leżą nie „tylko” polscy oficerowie z ukraińskiej listy katyńskiej, zamordowani w 1940 r., ale także ofiary antypolskiej akcji NKWD z lat 1937–1938. Ogółem 7–8 tysięcy Polaków, dwa razy więcej niż się przyjmuje. Jako pełnomocnik ukraińskiego rządu – odpowiadał za rehabilitację ofiar represji politycznych w ZSRR. Za swoją działalność otrzymał od Bronisława Komorowskiego w ambasadzie RP w Kijowie we wrześniu 2002 r. Krzyż Oficerski Orderu Zasługi.

Stanisław Płużański

Jan (Iwan) Amons
bestie
Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS