bestie

Czesław Kiszczak

Urodzony w 1925 r. w Roczynach, generał broni, szef Zarządu II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego, szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, minister spraw wewnętrznych Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej

W czasie II wojny światowej wywieziony na przymusowe roboty do Austrii. Po wkroczeniu Sowietów na te tereny jako młody komunista i syn przedwojennego komunisty współorganizował na miejscu milicję. Po powrocie do Polski wstąpił do Polskiej Partii Robotniczej.

Pracował w kontrwywiadzie wojskowym. Został wysłany do Londynu, gdzie rozpracowywał środowisko polskich emigrantów z kręgów wojskowych. Jego raporty miały się przyczynić do aresztowania i procesów, pod sfingowanymi zarzutami, m.in. generałów Wacława Komara, Stanisława Flaty i Józefa Kuropieski. Po krótkim załamaniu kariery w latach 50. dzięki znajomościom pozostał w Ludowym Wojsku Polskim. W 1957 r. ukończył szkołę wojskową w ZSRR i, jak sam podkreślał, był jednym z niewielu, który zdobył wyższe wykształcenie, nie mając matury.

Po powrocie piął się po szczeblach kariery, aż stał się zaufanym człowiekiem Jaruzelskiego. W latach 70. wraca do kontrwywiadu wojskowego. W 1978 r. zostaje zastępcą szefa sztabu LWP.

Czesław Kiszczak był postacią numer dwa czasów dyktatury lat 80. i prawą ręką Jaruzelskiego, który powierzył mu wszystkie resorty siłowe poza armią. Kiszczak został ministrem spraw wewnętrznych w sierpniu 1981 r. i wymiana ta była skoordynowana z planowym wprowadzaniem stanu wojennego. Kiszczak wraz z Siwickim należał do najbardziej zaufanych ludzi Jaruzelskiego. Był jedną z 8 osób, które znały i przygotowywały wszystkie założenia dotyczące wprowadzenia stanu wojennego. Szef MSW brał na siebie (i swoich ludzi) całą brudną robotę, by Jaruzelski nie musiał zaprzątać sobie tym głowy. Liczba aresztowanych, skazanych, zastraszonych, torturowanych czy wreszcie pobitych i zamordowanych świadczy o tym, że Kiszczak radził z tym sobie znakomicie. Nie przeszkadzało mu nawet to, że miał być w swoim czasie oficerem prowadzącym Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy został on donosicielem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”. Przeprowadzając zamach stanu, ekipa Jaruzelskiego liczyła się z ofiarami śmiertelnymi, zakładając nawet, że będzie ich kilka tysięcy. Użycie broni przeciwko cywilom umożliwiał tajny szyfrogram szefa MSW Czesława Kiszczaka pozwalający nawet dowódcom pododdziałów Milicji Obywatelskiej na samodzielną decyzję dotyczącą używania broni palnej. Większość ofiar stanowiły osoby zamordowane bądź „wykończone” podczas tłumienia protestów i strajków. Broni palnej użyto pierwszy raz dopiero 15 grudnia 1981 r. podczas tłumienia strajku w kopalni „Manifest Lipcowy” w Jastrzębiu. Ta sama jednostka ZOMO zamordowała dzień później w kopalni „Wujek” w Katowicach 9 osób. Po kilku kolejnych ofiarach śmiertelnych podczas manifestacji Solidarności i Konfederacji Polski Niepodległej Czesław Kiszczak przed planowanymi przez podziemie demonstracjami z okazji rocznicy Sierpnia ‘80 groził z ekranów telewizorów: jeżeli za mało było dotychczasowych lekcji, prowokatorzy odbiorą następne.

31 sierpnia 1982 r. w Lubinie, Wrocławiu, Kielcach i Gdańsku podwładni Kiszczaka zamordowali kolejnych demonstrantów. Wiele ofiar śmiertelnych przyniosły pobicia przez MO, ZOMO i SB. Wiele osób zaszczutych przez SB popełniło też samobójstwo, jak pierwszy redaktor „Tygodnika Mazowsze” Jerzy Zieleński. Znakiem rozpoznawczym rządów ekipy Jaruzelskiego i Kiszczaka w latach 80. stały się jednak pobicia i morderstwa dokonane przez tzw. nieznanych sprawców. Ich celem byli zwłaszcza działacze opozycji związani z Solidarnością i KPN. Wiele odnalezionych ciał nosiło ślady tortur. Najgłośniejsze było zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki, kapelana Solidarności. Ze względu na konsekwencje i protesty społeczne ekipa Jaruzelskiego zdecydowała się na wskazanie sprawców na niższych szczeblach resortu kierowanego przez Kiszczaka. Mordercy ks. Popiełuszki do dziś nie wskazali swoich mocodawców. Kiedy chciano zastraszyć opozycję, „nieznani sprawcy” potrafili mordować ludzi związanych z Kościołem i opozycją nawet w trakcie przygotowań i rozmów przy okrągłym stole. W ten sposób zamordowano księży Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha. Tego ostatniego znaleziono 11 lipca 1989 r., już po czerwcowych wyborach do sejmu kontraktowego.

Pod koniec lat 80. był osobą, która przygotowywała koncepcję okrągłego stołu i „pokojowej transformacji”, mającą zapewnić komunistom miękkie lądowanie po upadku systemu. Na prośbę Tadeusza Mazowieckiego objął tekę szefa MSW w jego rządzie i sprawował ją do lipca 1990 r., dokańczając niszczenie akt SB i MSW.

Po 1989 r. Czesław Kiszczak kilkukrotnie stawał przed sądem, do więzienia jednak nigdy nie poszedł. W większości wypadków uniknął jednak procesów bądź po odwołaniach procesy utknęły w apelacjach ze względu na zły stan zdrowia Kiszczaka. W świetle prawa i obyczaju III RP pozostaje człowiekiem niewinnym. Zmarł 5 listopada 2015 r. Został pochowany na cmentarzu prawosławnym w Warszawie.

Stanisław Płużański

Czesław Kiszczak
bestie
Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS