bestie

Bolesław Gebert

Urodzony w 1895 r. w Tykocinie, współzałożyciel Komunistycznej Partii Stanów Zjednoczonych, ambasador PRL w Turcji, agent sowieckiego wywiadu.

Już w czasie rewolucji bolszewickiej wydawał w Ameryce gazetkę, w której agitował na rzecz sowieckiej Rosji, mającej być rajem dla robotników. Do USA przyjechał z okupowanej przez zaborców Polski kilka lat wcześniej, w 1912 r., i zatrudnił się jako górnik. Jego prawdziwym celem nie była jednak zarobkowa praca fizyczna, ale szerzenie komunizmu. Już w 1919 r. współzakładał Komunistyczną Partię Stanów Zjednoczonych (KPUSA).

Sam tak opisywał swoją rolę w 1920 r.: Byliśmy jedyną grupą wśród Polonii, która zwalczała wspieraną przez imperialistów rosyjską kontrrewolucję. Pozostała prasa polonijna popierała wyprawę Piłsudskiego i prowadziła kampanię na rzecz kupowania obligacji rządu polskiego na finansowanie wojny z Krajem Rad. (…) Zwalczaliśmy tę akcję i odnosiliśmy rezultaty. Mimo iż w kompartii grał główne skrzypce, formalnie był „tylko” zastępcą członka Biura Politycznego Komitetu Centralnego. Amerykanie zdekonspirowali Geberta jako sowieckiego agenta i w 1934 r. skazali go na deportację do Polski. Polska jednak odmówiła jego przyjęcia (nie miał polskiego obywatelstwa). Amerykańskie specsłużby w końcu zapomniały o nim. Gebert został w Stanach, działając odtąd jako tajny agent NKWD o pseudonimie „Ataman”.

Po kolejnej napaści sowieckiej na Polskę, 17 września 1939 r., Bolesław Bill „Ataman” Gebert znów wzmógł swoją antypolską działalność. W prasie i na wiecach agitował za poparciem dla Związku Radzieckiego, wychwalając sowiecki system rządów.

Rola Geberta cały czas rosła. Przeniknął do wielu organizacji polonijnych i robotniczych. Działał np. w amerykańskim Kongresie Słowiańskim czy Kongresie Związków Zawodowych.

Gebert był najważniejszym szpiegiem Zarubina (sekretarza sowieckiej ambasady w Waszyngtonie) w sprawach „polskich”, agentem numer jeden w USA. Za takiego uznał go Louis Budenz, komunista, który podjął współpracę z władzami amerykańskimi w celu ujawniania sowieckiej agentury. Gebert agitował na rzecz przyjaźni z ZSRS, jedności Wielkiej Trójki i wszystkich „polskich”, prosowieckich struktur – Związku Patriotów Polskich, Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego itp. Jednocześnie atakował reakcyjne, sanacyjne, antysemickie władze w okupowanej Polsce. Propagandę Geberta publikował zarówno nowojorski „Daily Worker”, jak i moskiewskie „Prawda” i „Izwiestia”. Propaganda siatki Zarubina odegrała znaczącą rolę w czasie kluczowej dla polskiej sprawy i przyszłych polskich granic konferencji w Teheranie w 1943 r. Oprócz tego, w dużej mierze w wyniku ich działań, 5 lipca 1945 r. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały komunistyczny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a tym samym wycofały swoje poparcie dla legalnych władz RP w Londynie.

W końcu jednak amerykańskie służby wpadły na trop „Atamana”, uznając go za osobę szczególnie niebezpieczną. Zagrożony aresztowaniem, musiał uciekać. We wrześniu 1947 r. Bill odpłynął na pokładzie „Batorego” do Polski.

Bezpieczniak Józef Światło wspominał: Wyrasta od razu na sztandarowego człowieka reżimu w ruchu tak zwanych związków zawodowych. Wchodzi do Centralnej Rady Związków Zawodowych, zostaje redaktorem „Głosu Pracy”, obejmuje nawet stanowisko zastępcy sekretarza generalnego komunistycznej Światowej Federacji Związków Zawodowych.

Gebert został ambasadorem PRL w Turcji oraz specjalistą od polityki polonijnej – członkiem Towarzystwa Łączności z Polonią Zagraniczną „Polonia” – i związkowej – przedstawicielem zdominowanej przez komunistów Światowej Federacji Związków Zawodowych przy ONZ. Kreml zawsze był jednak nieufny wobec agentów, nawet tych najlepszych, którzy spędzili wiele lat na Zachodzie.

Tak sytuację opisał Józef Światło: Znałem Bolesława Geberta osobiście. Wkrótce po swym przyjeździe do Polski Bolesław Gebert zaczął być podejrzewany, że jest agentem amerykańskim. Na rozkaz Moskwy został usunięty z Rady Światowej Federacji Związków Zawodowych. Ministerstwo Bezpieczeństwa śledziło go dniem i nocą. Podesłało mu swoją agentkę, Krystynę Poznańską, która została jego kochanką (…). Ministerstwo Bezpieczeństwa pozwoliło jej na małżeństwo, aby w roli żony mogła jeszcze lepiej śledzić Bolesława Geberta jako męża. O tym wszystkim Bolesław Gebert nie wiedział i dowiedział się dopiero z mojego zeznania przed komisją kongresową w Milwaukee w Stanach Zjednoczonych.

Świat dowiedział się o działalności Bolesława Geberta dopiero w 1995 r. – 9 lat po jego śmierci w Warszawie – dzięki ujawnieniu prowadzonej przez wiele lat (od lutego 1943) ściśle tajnej akcji kontrwywiadu amerykańskiego i brytyjskiego (projekt Venona). Podczas rozszyfrowywania sowieckich depesz zdekonspirowano wielu szpiegów ZSRS działających na terenie Ameryki, ale też w innych częściach świata.

Bolesław Gebert zmarł w 1986 r. w Warszawie, został pochowany razem z Krystyną Poznańską-Gebert (zm. 1991) na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Stanisław Płużański

Bolesław Gebert
bestie
Projekt i realizacja: Laboratorium Artystyczne | Oprogramowanie: Black Wolf CMS